Węgrzy przystępowali do pojedynku z jednym zwycięstwem na koncie, Rosjanie, póki co bez punktów. Od prowadzenia 2:0 rozpoczęli Rosjanie. Mecz jednak dość szybko się wyrównał. W pierwszych fragmentach gra toczyła się bramka za bramkę, ale zawsze stroną goniącą byli Węgrzy, mimo że ich atak pozycyjny wyglądał lepiej, niż rywali. W drugiej części pierwszej połowy przewagę zaczynali zdobywać zawodnicy Dmitriya Torgovanova. Ataki Węgrów były chaotyczne, w dodatku nie wykorzystali oni dwóch rzutów karnych. Znakomicie między słupkami spisywał się Viktor Kireev. Na przerwę Madziarzy schodzili z bagażem 4 bramek.
Drugą połowę mocno rozpoczęli podopieczni Talanta Duyshebaeva. Trzy akcje i trzy szybkie bramki zdobyte przez Gabora Ancsina, Imana Jamali i Gergo Ivancsika zniwelowały stratę do Sbornej do zaledwie jednego trafienia. Znów w meczu pojawiły się emocje Rosjanie starali się odpowiadać na ataki „Bratanków”, ponadto coraz bardziej rozkręcał się Kireev, który doszedł do 40% skuteczności. Upływający czas sprawił, że Węgrzy grali nerwowo. Ale dzięki dużej ambicji powoli odrabiali dystans, aż na 12 sekund przed syreną udało im się zdobyć bramkę kontaktową, a po ostatniej sekundzie sędziowie przyznali im rzut wolny. Niestety, Laszlo Nagy rzucił w las rosyjskich rąk. Ostatecznie zawodnikom Torgovanova udało się dowieźć zwycięstwo, na które w pełni zasłużyli, ani razu nie gonić wyniku.

 

Wypowiedzi pomeczowe: 

Talant Duyshebaev (trener, Węgry) – Myślę, że Rosja grała lepiej niż my. Popełniłem błąd w przygotowaniu moich zawodników do tego meczu. Szczególnie jeśli chodzi o sferę mentalną. Popełniliśmy zbyt wiele błędów i Rosjanie to wykorzystali. Rzucali nam łatwe bramki z kontry. W drugiej połowie zagraliśmy lepiej. Jednak ich bramkarz obronił dużo piłek po kontrach i z rzutów karnych. 

Bence Banhidi(kołowy, Węgry) – W pierwszej połowie daliśmy sobie rzucić zbyt dużo bramek z kontry. Nie wykorzystaliśmy wielu szans i to była przyczyna naszej przegranej.

DmitriyTorgowanov (trener, Rosja) – Jestem bardzo szczęśliwy ze zwycięstwa. Ostatnio przegrywaliśmy z Węgrami dwa razy na mistrzostwach Europy, teraz było inaczej. Pierwszą połowę zagraliśmy naprawdę dobrze. W drugiej połowie trochę brakowało nam sił z powodu zbyt krótkiej ławki.

Wiktor Kireev (bramkarz, Rosja) – Czekałem wiele lat, aby zagrać dla reprezentacji Rosji. Teraz mam szansę i postaram się grać najlepiej jak potrafię. 

 

Rosja – Węgry 27:26 (14:10)

 

Rosja: Kireev – Shishkarev 2, Chernoivanov 4, Atman 1, Gorbok 5, Chipurin, Kalarash 1, Shelmenko 5, Buzmakov, Dibirov 6, Soroka 1, Tcelishchev, Zhitnikov 2.

Karne: 3/2 

Kary: 12 min.

 

Węgry: Mikler, Bartucz – Schuch, Pasztor 4 , Ivancsik 4, Gazdag, Hornyak 1, K. Nagy, L. Nagy 5, Jamali 6, Faluvegi 1, Zubai, Banhidi 1, Borsos, Ancsin 2, Bodo 2 

Karne: 6/3 

Kary: 6 min. 

 

Sędziowie: G. Nachevski (MKD), S. Nikolov (MKD)

 

MVP meczu: Viktor Kireev (Rosja)

 

Widzów: 6452 

 

Foto: www.pol2016.ehf-euro.com, Piotr Matusewicz, Pressfocus

Drugi poniedziałkowy mecz miał zgoła nieoczekiwany przebieg. Spotkanie, co było pewną niespodzianką, lepiej rozpoczęła drużyna Czarnogóry. Po przegranym pierwszym meczu z Węgrami przybysze z Bałkanów zmuszeni byli szukać punktów w kolejnych meczach. Duńczycy początkowo zaskoczeni, poukładali jednak grę i po kilku minutach już prowadzili 4:2. Czarnogórcy nie zamierzali jednak tanio sprzedawać swej skóry i wyrównali na 5:5, a nawet objęli prowadzenie. Duński bramkarz, Niklas Landin, uznany najlepszym zawodnikiem meczu z Rosją, tym razem wyraźnie nie miał swojego dnia i został zmieniony przez Kevina Mollera. Dobrze natomiast bronił jego vis a vis w czarnogórskiej bramce Rade Mijatović. W pierwszej połowie grę prowadzili, skazywani na pożarcie Czarnogórcy. Zawodnicy trenera Ljubomira Obradovicia postawili wysoką obronę, z pokonaniem której mieli duże trudności faworyzowani Duńczycy. Po pierwszej połowie wynik na tablicy był nieoczekiwany, 16:14 prowadzili przedstawiciele Bałkanów.

Na drugą połowę Duńczycy wyszli głodni gry i w dwie minuty odrobili straty, a po golu Andersa Eggerta wyszli na prowadzenie. Trwało to mniej więcej początku ostatniego kwadransa gry, kiedy najpierw wyrównał Stefan Cavor, a potem Bogdan Petricević dał swojej drużynie prowadzenie. Znów zaczęły się wielkie emocje. Walka toczyła się bramka za bramkę. „Kopciuszek” w niczym nie był gorszy od potentata. W końcówce jednak górę wzięło doświadczenie i cwaniactwo boiskowe. Błąd kroków zawodników z Czarnogóry, szybka kontra i duński dynamit osiągnął dwie bramki przewagi, która wystarczyła do pokonania rywala. 

 

Wypowiedzi pomeczowe:

Gudmundur Gudmundsson (trener, Dania) Chciałbym podziękować zawodnikom Czarnogóry. To był dla nas ekstremalnie trudny mecz. Czarnogóra zagrała naprawdę dobre spotkanie. W pierwszej połowie nie graliśmy najlepiej w ataku, a Czarnogóra grała świetnie w obronie.  W drugiej połowie zagraliśmy szybciej i dynamiczniej, nasza obrona spisywała się lepiej. Straciliśmy tylko 12 bramek. Jestem bardzo zadowolony z wygranej i z ducha zwycięstwa jaki panuje w mojej drużynie.

Mads Mensah (rozgrywający, Dania)Myślę, że to było trudne spotkanie dla nas. Nie ma wielu drużyn na świecie, które grają taką obronę jak Czarnogóra. Zagraliśmy świetnie w drugiej połowie i wygraliśmy.

Ljubiomir Obradović (trener Czarnogóra) – To był jeden z meczów, który sprawi że moja młoda drużyna będzie lepsza. Nie byliśmy przytłoczeni wagą spotkania. Moja drużyna jest bardzo młoda, ale już pokazuje swoje możliwości taktyczne i techniczne. To może być jedna  z najlepszych drużyn na świecie. Mamy wielu zawodników kontuzjowanych. Ci którzy są, nie grają tak jak bym chciał. Straciliśmy trzydzieści bramek to trochę za dużo. Ale dla nas mecz z Danią to wielka lekcja boiskowego doświadczenia.
 
Mirko Milasević (rozgrywający, Czarnogóra) – Jesteśmy trochę smutni po meczu. Powinniśmy mieć chociaż jeden punkt. Jesteśmy zadowoleni z gry, ale w piłce ręcznej gra się o punkty. Jesteśmy w trudnej sytuacji. Musimy skupić się na meczu z Rosją. 

 

Czarnogóra – Dania 28:30 (16:14) 

 

Czarnogóra: Mijatović, Ristanović – Melić 1, Milasević, Cavor 3, Andelić 1, Radović, Vujović 4, Kankaras 1, Sevaljević 4, Petricević 1, Borozan 4, Grbović 7, Lipovina 2

Karne: 0/0

Kary: 6 min.

Dania: Landin Jacobsen, Moller – Christiansen 4, Mensah Larsen 2, Eggert Magnussen 6, Lauge Schmidt 1, Noddesbo 2, Svan Hansen 2, Lindberg 1, Mollgard Jensen 2, Toft Hansen 4, Hansen 4, Damgaard Nielsen 2, Balling Christensen.

Karne: 2/2

Kary: 6 min.

 

Sędziowie: D. Santos (POR), R. Fonseca (POR)

 

MVP: Andres Eggert Magnussen (Dania)

 

Widzów: 6980

 

 

Wyniki meczów II kolejki w pozostałych grupach:

GRUPA A:

Serbia – Francja 26:36 (16:19)

Macedonia – Polska 23:24 (13:11)

GRUPA B:

Białoruś – Islandia 39:38 (17:18)

Norwegia – Chorwacja 34:31 (16:17)

GRUPA C:

Słowenia – Hiszpania 24:24 (13:10)

Niemcy – Szwecja 27:26 (13:17)

 

 

z hali ERGO Arena: Ziemowit BUJKO,

Foto: www.pol2016.ehf-euro.com, Piotr Matusewicz, Pressfocus

 

 

By kkorpas

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *