Vistal od początku przejął inicjatywę. Objął prowadzenie już w pierwszej minucie i utrzymywał je przez ponad pół godziny. MKS popełniał sporo błędów w ataku, wykazując się nieskutecznością.

Zrobiłyśmy chyba dziesięć błędów technicznych tylko w pierwszej połowie. To liczba, którą można obdzielić praktycznie cały mecz. Całe szczęście, że po zmianie stron poprawiłyśmy koncentrację i obraz gry się zmienił. Pomogła nam przerwa, podczas której na chłodno zanalizowałyśmy swoją grę – mówi Alesia Mihdaliova.

– Długo nie mogłyśmy odnaleźć swojego rytmu, długo nie byłyśmy sobą. Do tego przeciwnik zawiesił nam naprawdę wysoko poprzeczkę – dodaje Marta Gęga, autorka aż dziesięciu trafień.

Na przerwę Vistal schodził z dwubramkową przewagą, co było dość zaskakującym wynikiem. Na szczęście chwilę po zmianie stron wszystko wróciło do normy. W 35 minucie MKS Selgros objął pierwsze prowadzenie w meczu po trafieniu Edyty Charzyńskiej (14:13) i nie oddał go już do końca. Co prawda gdynianki były zabójczo skuteczne długo dotrzymując kroku lubelskiej drużynie, jednak podopieczne trener Sabiny Włodek przełamały ostatecznie rywalki mniej więcej dziesięć minut przed końcem, wychodząc najpierw na dwu-, a chwilę potem nawet na czterobramkowe prowadzenie.

Spodziewałyśmy się trudnego spotkania, bo takie rozegrałyśmy już w Gdyni w tym sezonie. Ten mecz był dla nas też o tyle ciężki, że grałyśmy go ledwie kilka dni po powrocie z Norwegii, nie mając praktycznie czasu na odpoczynek – mówi trener lubelskiej ekipy.

Miałyśmy sporo kłopotów, zwłaszcza w pierwszej połowie, gdy Vistal agresywnie bronił i zdobywał bramki na wiele różnych sposobów. Pozwalałyśmy rywalkom na zbyt dużo. Na szczęście w drugiej odsłonie to się zmieniło i przejęłyśmy inicjatywę, wygrywając mecz – dodaje Joanna Szarawaga, wybrana na MVP starcia. Szarawaga zdobyła co prawda tylko jedną bramkę, ale sprawiała rywalkom mnóstwo kłopotów w obronie i wywalczyła większość rzutów karnych przyznanych MKS.

Oprócz zwycięstwa, warto odnotować fakt debiutów po długich przerwach spowodowanych kontuzjami: Joanny Drabik oraz Kamili Skrzyniarz. Ta pierwsza zdobyła nawet bramkę, ostatnią w meczu dla MKS, niemal równo z końcową syreną. Dla Vistalu najwięcej bramek – 6 zdobyła, co nie jest niespodzianką, Monika Kobylińska.

MKS Selgros Lublin – Vistal Gdynia 26:22 (10:12)

MKS Selgros: Dzhukeva, Gawlik – Bijan 2, Niedźwiedź 4, Kocela 1, Rola, Gęga 10, Kozimur, Mihdaliova, Charzyńska 1, Drabik 1, Skrzyniarz, Szarawaga 1.

Karne: 7/6

Kary: 10 min.


Vistal:
Gapska, Kordowiecka – Kobylińska 6, Łabuda, Tasić 1, Kozłowska 6, Kulwińska 3, Galińska 1, Gutkowska 1, Stanulewicz, Zych 4, Dorsz, Olszowa.

Karne: 3/2

Kary: 6 min.

Sędziowie: B. Lemanowicz, M. Baranowski.

 

Widzów: 1000

 

 

————————————–

Źródło i foto: www.mks.lublin.pl

By kkorpas

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *