Ekipa słoweńska rozpoczęła mecz lepiej od gospodarzy. Po dobrej zagrywce i bloku goście prowadzili 3:1, a następnie 5:3. Do pierwszej przerwy technicznej miejscowi jednak uporządkowali grę i schodzili na odpoczynek jako prowadzacy. Przyjmujący słoweńskiej drużyny nie mogli sobie poradzić z silnymi i precyzyzyjnymi serwisami Wojciecha Grzyba, a do tego świetną skuteczność w ataku prezentowali Mateusz Mika i Bartosz Gawryszewski, którzy skończyli wszystkie swoje ataki. W drugiej części inauguracyjnego seta dominacja gdańszczan była już absolutna. Trener Andrea Anastasi dał odpocząć podstawowym zawodnikom, wprowadzając zmienników. Goście nie byli w stanie jednak nawet poprawić wyniku i LOTOS Trefl wygrał tę partię 25:19.

Druga odsłona, poza początkiem, który tym razem należał do gospodarzy, miała podobny przebieg, chociaż na pierwszy czas techniczny również jako liderzy z jednopunktową przewagą, schodzili także zawodnicy wicemistrza Polski. Od połowy seta podopieczni Anastasiego przejęli całkowitą kontrole nad wydarzeniami na boisku, a dystans pomiędzy nimi i rywalami stale się powiększał. Słoweńscy siatkarze starali się nie tracić wiary i pomimo że ambitnie walczyli, nie wystarczyło to, aby zatrzymać gospodarzy. Mika do dobrych wyników w ataku, dołączył świetny odbiór, a także właściwą współpracę z rozgrywającym Marco Falaschi’m. W końcówce seta włoski trener LOTOSu Trefla przeprowadził ponownie try zmiany. Za Murphy’ego Troya, Sebastiana Schwarza i Falaschi’ego weszli Damian Schulz, Kamil Dębski i Przemysław Stępień, którzy doprowadzili dzieło starszych kolegów do końca, wygrywając 25:17.

Początek trzeciego starcia był obiecujący dla przyjezdnych, którzy prowadzili po raz pierwszy w tym spotkaniu na pierwszym czasie technicznym. Po powrocie na parkiet gdańszczanie odrobili kilka punktów, zmniejszyli stratę do zaledwie punktu, ale nastąpiła seria w wykonaniu gości, którzy zdobyli 5 piłek z rzędu i na drugą pauzę regulaminową schodzili prowadząc 16:10. Wydawało się, że podopieczni Anastasiego tej partii nie wygrają, tym bardziej, że przewaga Słoweńców wzrosła do 7 oczek (12:19). Ponownie Włoch wpuścił więc na boisko młodzież. Kiedy na zagrywce stanął Dębski żółto-czarni zdobyli 4 punkty z rzędu. Dystans zmniejszył się do zaledwie dwóch punktów. Słoweńcy walczyli zacięcie, ale nic nie mogło już powstrzymać rozpędzonych gospodarzy niesionych dopingiem 2,5 tysięcznej publiczności, która końcówkę meczu ogladała na stojąco. LOTOS Trefl doprowadził do remisu 21:21, a następnie objął prowadzenie. Troy doprowadził do dwóch piłek meczowych, z których drugą skończył kapitan, Gawryszewski. Wicemistrz Polski wygrał 25:23, a cały mecz 3:0 i umocnil się drugim miejscu w grupie F siatkarskiej Ligi Mistrzów. Do pewnego awansu brakuje już mu tylko jednego punktu w dwóch pozostałych do rozegrania w styczniu meczach.

Powiedzieli po meczu:

Andrea Anastasi (trener LOTOS Trefl): – Jestem szczęśliwy, szczególnie po tym ostatnim secie. Straciliśmy koncentrację, ale nie poddawaliśmy się i walczyliśmy do końca. Jestem absolutnie szczęśliwy, że ci, którzy weszli na zmienę odmienili w tym trzecim secie radykalnie oblicze zespołu, a potem Murphy, gdy powrócił na boisko zdobył kilka bardzo ważnych punktów i to było dobre

Piotr Gacek (libero LOTOS Trefl): – Straciliśmy koncentrację po dwóch wygranych setach i mogliście zobaczyć tego rezultat w trzecim. Na szczęcie w porę obudziliśmy się i jesteśmy szczęsliwi z wygranej 3:0.

Bartosz Gawryszewski (kapitan LOTOS Trefl): – Troszeczkę zabrakło koncentracji na początku trzeciego seta i to się „odbiło czkawką”. Dużo zepsuliśmy zagrywek, popełniliśmy też dużo błędów na początku tego seta, ale nastapiły bardzo dobre zmiany, dzięki którym udało się nam ten już praktycznie przegrany set „wyciągnąć” i dość małym nakładem sił przejść przez ten mecz. A te siły będą nam potrzebne w bardzo ważnym meczu, którym będziemy kończyli ten rok, czyli mecz z Olsztynem.

Jan Kozamernik (środkowy ACH Volley): – Nie wiem, co się stało w trzecim secie. Byliśmy zaszokowani. Prowadziliśmy, wydawało się, że spokojnie go wygramy, ale nie potrafiliśmy naszej przewagi do końca wyegzekwować.

LOTOS Trefl Gdańsk – ACH Volley Lublana 3:0 ((25:19, 25:17, 25:23)

 

LOTOS Trefl: Grzyb 4, Falaschi 2, Schwarz 4, Gawryszewski 9, Troy 18, Mika 14, Gacek (L), Schulz 4, Stępień, Dębski 1

 

ACH Volley: Flajs 8, Jereb, Kozamernik 4, Walker 10, Purić 3, Mochalski 20, Plesko (L), Satler

 

Sędziowie: D. Dobrev (BUL), A. Mateizer (ROM)

 

Widzów: 2500

 

 

——————————————–

Z hali ERGO Arena: Ziemowit BUJKO

Foto: autor

By kkorpas

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *