Mecz rozpoczął się od niecelnych rzutów po obu stronach boiska. Jako pierwsza na listę strzelców wpisała się Tatiana Troina po 1 minucie i 39 sekundach. Na odpowiedź nie musieliśmy długo czekać. Celnym lay-upem popisała się Yvonne Turner. Przez kolejnych parę minut oglądaliśmy wymianę punktów po obu stronach boiska. Na 2 minuty przed końcem kwarty przy wyniku 20:14 dla Basketu, Anna Jakubiuk popisała się akcją 2+1, a po chwili kolejne punkty dołożyła znakomicie spisująca się Troina. Wraz z syreną kończącą pierwszą część spotkania celny rzut za 3 oddała Małgorzata Misiuk.

Druga kwarta rozpoczęła się od faulu na Katerinie Zohnovej i jej dwóch punktów z linii rzutów osobistych. Bardzo dobą zmianę dała Aneta Kotnis, która w ciągu minuty zdobyła 4 punkty. Wtedy nastąpił jedyny słabszy moment w tym meczu zespołu Basketu. Przez prawie 4 minuty gospodynie nie były w stanie zdobyć punktów, dzięki czemu zawodniczki z Wisły wyszły na prowadzenie 33:31. Stagnację w zespole z Gdyni przerwała jego liderka – Agnieszka Bibrzycka rzutem zza łuku. Do końca kwarty zespoły grały cios za cios ale dzięki celnej trójce Jeleny Skerović oddanej wraz z syreną kończącą pierwszą połowę Basket schodził do szatni prowadząc 44:39.

Kolejna kwarta to powiększanie przewagi przez gospodynie. Dzięki bardzo dobrej grze startowej piątki kibice zgromadzeni w hali gier GCS mogli obserwować narastanie coraz większej różnicy punktowej pomiędzy zespołami. Na 3 minuty przed końcem kwarty na tablicy widniał wynik 62:50. Po wymianie punktów po obu stronach wraz z końcem kwarty było 69:55.

Ostatnie 10 minut spotkania rozpoczęło się od celnego lay-upu Turner. Bardzo szybko podobnym zagraniem odpowiedziała Magda Bibrzycka. Przez kolejne minuty krakowianki starały się dopaść rywalki ale tego dnia drużyna z Gdyni zawsze znajdywała odpowiedź nie tylko ze strony swoich doświadczonych zawodniczek (A. Bibrzycka, Skerović, Troina), ale również tych młodszych (Jakubiuk, Podgórna). Dzięki temu po ostatnim gwizdku kibice mogli świętować zwycięstwo swoich koszykarek.

Po meczu powiedzieli:

Jose Ignacio Hernandez (trener Wisła Can-Pack): Chciałbym pogratulować zespołowi z Gdyni. Zagrał dziś fantastyczny mecz. Grał jak zespół w defensywie i ofensywie. My zagraliśmy źle. W pierwszej połowie zagraliśmy nie tak jak chcieliśmy, a później ciężko było dogonić. Gdynia zagrała na bardzo dobrej skuteczności za 2, za 3 i również osobiste.

Katerina Zohnova (Wisła Can-Pack): – Gratuluję zespołowi z Gdyni bardzo dobrego meczu. My wyszłyśmy nieskoncentrowane w ataku jak i w obronie. Źle grałyśmy, nic nam nie wychodziło. Grałyśmy za bardzo indywidualnie, a Gdynia zagrała super mecz. Zawodniczki gdyńskie gdy tylko otrzymywały piłkę, wszystko im wychodziło.

 

Katarzyna Dydek (trener Basket): – Dziękuję za gratulacje. Tak jak Katerina powiedziała nasz zespół zagrał zespołowo. Potrafiliśmy wykorzystać grę indywidualną zespołu z Krakowa. Być może trafiliśmy na ich słabszy dzień ale z takim zespołem, mistrzem kraju, wygrać… Jestem pełna uznania dla moich dziewczyn, Jestem bardzo zadowolona z tego spotkania. Przed każdym meczem trener zastanawia się czy jego zawodniczki wykonają polecenia, założenia, wytyczne z którymi do meczu przygotowujemy się przez cały tydzień. Rzadko zdarza się, że wszystkie zadania zostają zrealizowane, a dziś mogę powiedzieć że tak się stało. Bardzo mnie to cieszy. Oczywiście skuteczność w ataku bardzo nam pomogła. Pierwsza połowa była skoncentrowana, a druga to była gonitwa zespołu przeciwnego. Cieszy fakt, że tyle punktów udało się zdobyć na mistrzyniach kraju oraz fakt takiej ilości zbiórek (43 – przyp. ZB) po naszej stronie.

Kamila Podgórna (Basket): – Przede wszystkim wyszłyśmy bardzo skoncentrowane na ten mecz. Rozumiałyśmy się na boisku. Każda z nas dawała z siebie maksimum. Dobrą obroną napędzałyśmy atak i to właśnie punktowało.

 

 

Z hali gier GCS: Ziemowit BUJKO,

Foto: autor

By kkorpas

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.