Wtorkowy wieczór był jednym z najważniejszych wydarzeń w historii LOTOSU Trefla, bo gdański zespół nie tylko debiutował w CEV  DenizBank Volleyball Champions League, ale w ogóle w europejskich rozgrywkach. Nic więc dziwnego, że choć rywalem drużyny Andrei Anastasiego nie była drużyna z europejskiego topu, to jednak na trybunach zasiadło ponad 5,5 tysiąca widzów. Polscy kibice po raz kolejny pokazali, jak kochają siatkówkę.

Ale choć LOTOS Trefl debiutował w CEV DenizBank Volleyball Champions League, to aż siedmiu graczy tej drużyny miało doświadczenia związane z najbardziej prestiżowymi rozgrywkami w Europie, a Sebastian Schwarz zna nawet smak zwycięstwa w nich.

Pierwszy punkt w meczu zdobył Murphy Troy, a na pierwszej przerwie technicznej gdański zespół wygrywał już 8:2. Dominacja gdańszczan była ogromna, ale trafiały się wicemistrzom Polski także momenty przestoju, jakiejś dekoncentracji spowodowanej wysokim prowadzeniem i wówczas Serbowie podganiali. Serbska drużyna miała olbrzymie problemy z przyjęciem zagrywki, ale podopieczni Anastasiego dla odmiany często ją psuli. Set zakończył się zwycięstwem LOTOSu Trefla w czwartym setbolu po ataku Mateusza Miki 25:18.

Drugi set od początku był wyrównany, ale od pierwszej przerwy technicznej zaczęła się zarysowywać przewaga gospodarzy. Im jednak dłużej trwała ta partia, tym przewaga LOTOSU Trefla rosła. Po ataku środkowego Wojciecha Grzyba gdańszczanie wygrali tego seta 25:16 i prowadzili już 2:0.

Siatkarze LOTOSu Trefla zbyt doświadczonym zespołem, by wypuścić  taką szansę z rąk i nie odnieść zwycięstwa 3:0. Podopieczni Anastasiego już na początku seta uzyskali przewagę, którą – tak jak w poprzednich setach – stopniowo powiększali, choć trzeba oddać rywalom, że robili oni wszystko, by wygrać choć jedną partię w ERGO Arenie. Nie byli jednak w stanie zatrzymać rozpędzonych wicemistrzów Polski. Nerwowo zrobiło się, gdy Serbowie doprowadzili do stanu 19:18, ale podziałało to mobilizująco na gospodarzy, którzy zdobyli trzy punkty z rzędu i znów uzyskali bezpieczną przewagę. Zwycięstwo w tym secie, 25:19, zapewnił gdańszczanom Sebastian Schwarz.

W Lidze Mistrzów debiutował we wtorek nie tylko LOTOS Trefl, ale także… jego trener. – Dzięki temu jestem młodszy – śmiał się Andrea Anastasi. – A poważnie mówiąc cieszę się z przebiegu tego meczu, bo to jest historyczny moment dla klubu. Następny mecz rozegramy w Modenie i na pewno będzie trudniej, bo Modena to absolutnie najlepsza w tej chwili drużyna we Włoszech.

Spotkanie we Włoszech pomiędzy DHL Modena, a LOTOSEM Treflem Gdańsk odbędzie się 19 listopada o godz. 19.30.

 

LOTOS Trefl Gdańsk – Vojvodina NS Seme Nowy Sad 3:0 (25:18, 25:16, 25:19)

 

LOTOS Trefl: Grzyb (4 punkty), Falaschi (1), Schwarz (9), Gawryszewski (5), Troy (12), Mika (18), Gacek (L) oraz Stępień, Schulz (3), Dębski, Ratajczak

 

Vojvodina NS Seme: Nikolic (7), Stankovic (1), Petrovic (8), Vemic (8), Jovanovic, Minic (9), Pekovic (L) oraz Simic (4), Premovic (2), Mehic, Radovic

 

Sędziowie: A Piasetski (BLR), R. Barnstorf (DEU)

 

Widzów: 5512

 

 

z hali ERGO Arena: Ziemowit BUJKO,

Foto: autor

———————————————

Źródło: materiał prasowy LOTOS Trefl Gdańsk

By kkorpas

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *