Sama Paris Johnson miała zaledwie dwa trafienia na 12 prób. Od początku Widzew uzyskał kilkupunktową przewagę. Sytuacja zmieniła się, kiedy na parkiecie pojawiła się Agnieszka Bibrzycka. Gra się wyrównała, ale nadal gdynianki miały problem z trafianiem do kosza. Pomimo to gospodynie na moment wyszły nawet na prowadzenie pod koniec pierwszej kwarty, ale rzut za trzy punkty niesamowitej w tym elemencie gry Marty Urbaniak (czwarta „trójka” w tej kwarcie, a łącznie 18 punktów!”) dał po pierwszych 10 minutach ponownie prowadzenie Widzewowi. W drugiej odsłonie jeszcze większa przewaga przyjezdnych, które przede wszystkim grały skuteczniej Basket wyprowadzał składne akcje, ale miał ogromny problem z ich kończeniem. Tylko w drugiej kwarcie podopieczne Katarzyny Dydek oddały aż 14 (czternaście!) niecelnych rzutów.

Nie wiadomo co trenerka Basketu powiedziała, czy zrobiła w szatni ze swoim zespołem, ale na trzecią kwartę wyszedł on całkowicie odmieniony. Mimo, że łodzianki rozpoczęły od podwyższenia prowadzenia to jednak trójki Jeleny Skerović i Biby pozwoliły skrócić dystans. Swoją skuteczność zdecydowanie poprawiła też Johnson. Po celnym lay-upie Kamili Podgórnej na tablicy po raz kolejny pojawił się remis (57:57), a chwilę później rzuty wolne Amerykanki dały prowadzenie zawodniczkom Basketu. W końcówce jeszcze po rzutach Kingi Bandyk i Aleksandry Kaji widzewiankom udało się doprowadzić do remisu i wiadomo było, że prawdziwe emocje jeszcze przed nami.

Basket poczuł, że może ten wygrać i ruszył do ataku, ale łodzianki nie odpuszczały. Co tylko miejscowym udało się osiągnąć kilka oczek przewagi, natychmiast podopieczne Piotra Rozwadowskiego kontrowały i zmniejszały dystans do jednego oczka, a nawet w czwartej minucie tej części spotkania udało im się wyjść na chwilę na jednopunktowe prowadzenie po celnym rzucie Lidii Niedzielskiej. Gdynianki jednak szybko to odrobiły i ponownie prowadziły. Celny lay-up Podgórnej z faulem i przewaga Basketu wzrosła do czterech punktów, ale eksgdynianka, Julia Adamowicz celną trójką znów zmniejszyła straty. W odpowiedzi Johnson wykonała fantastyczny rzut z około 9 m. Piłka czysto wpadła do kosza, a 10 asystę zaliczyła przy tym Skerović (mająca już na koncie 10 punktów i 11 zbiórek), domykając tym samym triple-double. Do końca zawodniczki prowadzone rzez Katarzynę Dydek, żywiołowo dopingowane przez zgromadzoną w Gdynia Arena publiczność kontrolowały mecz, chociaż na 1 sekundę przed syreną Marta Urbaniak po raz siódmy spróbowała szczęścia za trzy punkty, ale tym razem, po raz pierwszy chybiła.

Drużynę Basketu do zwycięstwa poprowadziła Agnieszka Bibrzycka, która zdobyła 27 punktów i trafiła osiem wolnych na 8 prób oraz autorka triple-double Jelena Skerović. Dobre spotkanie zaliczyła Paris Johnson (23 p., 11 zb.), która w drugiej połowie zdecydowanie poprawiła swoje statystyki z pierwszej oraz Kamila Podgórna. W obronie wyróżniła się też Aneta Kotnis.

W zespole gości najskuteczniejsza była Marta Urbaniak, która trafiła sześć trójek na siedem prób, a także Angel Robinson i Julia Adamowicz. Pod własnym koszem królowała Aija Brumermane, autorka 13 zbiórek (z czego 11 w obronie).

 

Po meczu powiedzieli:

Piotr Rozwadowski (trener Widzew): Gratuluję drużynie Basketu zwycięstwa. Po cichu liczyliśmy, że Agnieszka Bibrzycka nie zagra dzisiaj. Tymczasem ona zagrała i zrobiła dużą różnicę. Zbiórka w ważnym momencie, rzuty wolne, ręka nie zadrżała… No i ten rzut Johnson z 9 metra, gdzie wcześniej zawodniczka miała problem z trafieniem z trzeciego. To były takie dwa momenty, gdzie przegraliśmy. Jeszcze raz gratuluję drużynie przeciwnej, dziękuję swoim zawodniczkom za walkę i za to, że nie poddaliśmy się i do ostatnich sekund walczyliśmy zwycięstw. Szkoda tego ostatniego rzutu Marty… Zadecydowały jednak nasz błędy w obronie, gdzie pozwoliliśmy na łatwe punkty naszemu przeciwnikowi

Marta Urbaniak:Myślę, że mecz miał dwie różne połowy. Pierwsza była trochę lepsza w naszym wykonaniu. W drugiej, błędy w obronie i straty wykorzystane przez rywalki. Ale nie ma się co dziwić, bo Gdynia jest bardzo doświadczonym zespołem i trudno było się spodziewać czegoś innego. Gratuluje zwycięstwa i walczymy dalej, skupiamy się na następnym meczu.

Julia Adamowicz: Popełniłyśmy parę niepotrzebnych, juniorskich wręcz błędów w obronie, stąd wynikło wiele niepotrzebnych strat i przechwytów dobrze wykorzystanych. Myślę, że to było głównym powodem naszej porażki.

Katarzyna Dydek (trener Basket): Dziękuję za gratulacje i rywalkom gratuluję walki. Powiedzieliśmy sobie przed meczem, że chcemy ten mecz wygrać, ale nie spodziewaliśmy się, że będzie aż tak ciężko. Dlatego, tak, jak po meczu w Krakowie podziękowałam krakowskiej drużynie za rozgrzewkę na cały sezon, tak również zespołowi z Łodzi dziękuję za następną rozgrzewkę i za szkołę. Myślę, że mecz, jak wskazywał wynik był bardzo wyrównany i i po rzutach w pierwszej kwarcie Marty Urbaniak byłam przekonana, że ten ostatni rzut wpadnie do kosza. Okazało się jednak, że ten najważniejszy rzut nie wpadł i myślę, że tu mieliśmy dużo szczęścia, bo zgubiliśmy się trochę w obronie. Wspaniały mecz Agnieszki Bibrzyckiej. Agnieszka i Jelena Skerović robią w tym zespole bardzo dużą różnicę i myślę, że ich rutyna to jest to, co charakteryzuje nasz zespół, ale muszę dodać, że rutyna okraszona młodością, bo Kamila Podgórna zdobyła w tym meczu dzisiejszym 9 punktów, ale bardzo dobrze zagrała też w obronie. Tak więc to, co nas charakteryzuje, to mieszanka rutyny i młodości. I jeszcze jedna rzecz, cieszy mnie niewielka w porównaniu do meczu w Krakowie ilość strat tylko 11, gdzie w w poprzednim meczu było ich aż 30.

Agnieszka Bibrzycka: Ja mogę tylko powtórzyć to, co trenerka powiedziała, że to Jelena jest tu jakby „szyją” tego zespołu i po prostu rozdziela piłki, aż miło z nią grać. Zatem, jak się ma taką rozgrywającą, to naprawdę to robi dużą różnicę. Plus jak widać było w tym meczu nasza Paris Johnson też z meczu na mecz coraz lepiej, więc wszystko fajnie się układa. No i oczywiście Kamila, która – myślę – ma zadatki na jedną z gwiazd tego zespołu. Tak więc cieszę się, że tworzy się taki trzon drużyny i idziemy w dobrą stronę i wyjeżdżamy teraz do Rygi na kolejny mecz. Gratuluję zespołowi z Łodzi. Był to fajny mecz, myślę, że mógł się podobać kibicom.

Jelena Skerović:W pierwszej połowie nie trafiałyśmy za dużo, popełniałyśmy za dużo błędów, czasem tak się zdarza . Ale na szczęście w drugiej poprawiłyśmy ten element gry, dodatkowo wygrałyśmy szybki atak. Myślę, że młode dziewczyny po przegraniu wysoko pierwszego meczu czuły na sobie zbyt dużą presję, która stopniowo ustępowała.

 

Basket Gdynia – Widzew Łódź 82:79 (20:22, 18:24, 23:15, 21:18)

 

Basket: A. Bibrzycka 27, Johnson 23 (11 zb.), Skerović 11 (triple-double 11 p. 12 zb., 10 as.), Podgórna 9, Kotnis 6, Jakubiuk 3, Troina 3, M. Bibrzycka 0, Ossowska 0, Suknarowska 0, Marcinkowska 0.

Widzew: Urbaniak 24, Robinson 16, Adamowicz 15, Kaja 7, Bandyk 4, Brumermane 4, Niedzielska 4, Wajler 3, Kenig 2.

 

Sędziowie: M. Bieńkowski, D. Ottenburger, M. Sosin

 

Widzów: 400

 

 

Z Gdynia Arena: Ziemowit BUJKO

Foto: autor

{gallery}articles/20150923{/gallery}

 

 

 

 

 

By kkorpas

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *