25 lipca na stadionie GOSiR w Gdyni odbył się mecz 1/32 finału Pucharu Polski pomiędzy zespołem gospodarzy – Arką Gdynia, a drużyną Pogoni Siedlce. Dla obu drużyn był to pierwszy mecz o stawkę w sezonie 2015/16. Mecz z Pogonią przypadł Arce akurat na tydzień przed startem I ligi. Trener Grzegorz Niciński nie eksperymentował ze składem, postawił na teoretycznie najsilniejszą „11” na tę chwilę. W wyjściowym zestawieniu znalazło się czterech nowych piłkarzy – Konrad Jałocha,Tadeusz Socha, Miroslav Bożok, Rafał Siemaszko. W zasadzie, dwóch z nich można określić mianem „stary – nowy”, gdyż dwaj ostatni grali już w Arce. W ataku pojawił się Paweł Abbott, na skrzydłach operowali Marcus da Silva oraz Bożok, a Arka wyszła na Pogoń ustawieniem 4-2-3-1. Jednak w momencie ataku Arka płynnie przechodziła do 3-5-2, wówczas Bożok schodził do środka, a na lewym skrzydle wysoko operował Marcin Warcholak, który zagrał chyba najlepszy swój mecz w Arce od momentu dołączenia do niej. Przed spotkaniem na pewno były wątpliwości o formę Arki. O to, jak drużyna zaprezentuje się po sezonie, który był prawdziwą kompromitacją dla całego klubu. Najgorszy wynik w lidze od wielu lat, to mówi samo za siebie.

 

Niestety mecz zaczął się źle. Arka co prawda dominowała, ale demony przeszłości wróciły w 11 minucie. Wystarczył moment nieuwagi obrony po stałym fragmencie gry i Daniel Chyła wyprowadził Pogoń na prowadzenie. Błąd w kryciu w „16”, piłkę odbił jeszcze co prawda Jałocha, ale wobec dobitki Chyły nie miał już szans.

 

Gra jednak od początku meczu była prowadzona przez zespół gospodarzy. Arka grała lepiej. Arka nie grała źle, na to dało się naprawdę patrzeć, akcje rozgrywane przez zespół żółto-niebieskich były całkiem niezłe i napawały optymizmem. To musiało obrócić się na korzyść zespołu trenera Grzegorza Nicińskiego. Sporo akcji żółto-niebiescy grali bokami pomocy, a najlepszą okazję zmarnowali, gdy Abbott doszedł do piłki w polu karnym i obracając się w kierunku bramki uderzył, mierząc tuż przy słupku. Fantastycznie zachował się jednak Rafał Misztal. Arkę dopięła swego w końcówce pierwszej połowy. Płaskie podanie w pole karne da Silvy wykorzystał będący w dobrej formie Siemaszko. W grze Arki widać było kilka sprawdzonych schematów, dobrze wyglądała prawa strona, choć brakowało trochę zgrania i skuteczności. Ważne, że nie było w tym wszystkim przypadku. Akcje Arkowców były naprawdę przemyślane i, tak jak już wspomniałem, mogły się podobać. Marcus da Silva grał świetnie, cały czas starał się dryblować, nie zrażał się tym, że czasem przeciwnicy go zatrzymywali. O tym jak ważnym piłkarzem dla gdynian jest da Silva pokazał początek drugiej połowy. Brazylijczyk nie miał problemów z pokonaniem bramkarza Pogoni z rzutu karnego. Po strzelonym golu pokazał wymowny gest, uniósł oba palce wskazujące w górę, dedykując bramkę zmarłemu tragicznie ojcu. A po chwili wyłożył „patelnię” Michałowi Renuszowi, który z bliska pokonał Misztala. Renusz wszedł na boisko za kontuzjowanego Bożoka, którego czeka dosyć długa przerwa w grze. Michała nie ciągnęło zbytnio do środka, jednak poza tym aspektem jego gra nie wyglądała źle. Przewaga Arki była momentami przygniatająca. Kwestią czasu był kolejny gol dla gdynian. A ten stał się faktem po ładnej, indywidualnej akcji Michała Nalepy. Młody pomocnik żółto-niebieskich zabawił się z zawodnikami Pogoni. Minął także bramkarza, po czym został powalony na ziemię. Do piłki zdążył jeszcze dopaść Paweł Wojowski, który z zerowego kąta podwyższył na 4:1. Pogoń zaczęła świetnie, skończyła tragicznie. Arka nie pozwoliła jej na nic poza tą nieszczęsną bramką z pierwszej połowy. I dobrze, bo gra żółto-niebieskich naprawdę napawa optymizmem. W następnej rundzie Pucharu Polski przyjeżdża do Gdyni Chojniczanka Chojnice, która awansowała po wygranej 4:1 z Siarką Tarnobrzeg. 

 

I runda Pucharu Polski

Arka Gdynia – Pogoń Siedlce  4:1 (1:1)

 

0:1 Chyła 11′

1:1 Siemaszko 43′

2:1 Da Silva 52′ (k)

3:1 Renusz 54′

4:1 Wojowski 73′

Arka: Jałocha – Socha, Marcjanik, Sobieraj, Warcholak , Da Silva (70′ Wojowski), Łukasiewicz, Nalepa, Bożok (28′ Renusz), Siemaszko (80′ Wardziński) , Abbott

Pogoń: Misztal – Wrzesiński, Dybiec, Zembrowski, S.Krawczyk (75′ Dzięcioł), Chyła, Paczkowski, Ogrodnik (65′ Dziubiński),  Rybicki, Bodziony, P.Krawczyk (55′ Duda)

 

Żółte kartki: Socha (Arka) – Zembrowski, Paczkowski, Dzięcioł (Pogoń)

 

Sędzia: Tomasz Radkiewicz (Łódź)

 

Widzów: 2712

Aleksander PISAREK

Foto: Ziemowit BUJKO

{gallery}articles/20150725{/gallery} 

By kkorpas

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *