Tymczasem przez kolejne 12 minut vistalki nie trafiły ani razu, a mistrzynie Polski uczyniły to siedmiokrotnie odwracając losy meczu, a kto wie, czy nie całej rywalizacji. A Vistal gasł z każdą chwilą. Jeszcze na 5 minut przed końcem dodatkowy oddech gdyniankom dała wyrównującą bramką na 26:26 Patrycja Kulwińska (zdjęcie powyżej), ale cztery ciosy w dwie minuty lublinianek okazały się śmiertelne dla żółto-niebieskich.

Pojedynek rozpoczął się od pokazu kunsztu obu bramkarek (lub nieskuteczności rzucających). Dopiero w szóstej minucie wynik otworzyła Joanna Drabik. Wyrównała Monika Kobylińska z rzutu karnego podyktowanego za faul na niej samej, a następnie ta sama zawodniczka wyprowadziła Vistal na prowadzenie. Wyrównała Małgorzata Rola po zebraniu odbitej przez Małgorzatę Gapską piłki (co jest starym grzechem gdyńskiego zespołu), co niestety powtórzy się w tym meczy kilka razy. Od stanu 8:8 zaczynała się uwidaczniać lekka przewaga przyjezdnych i w 23 minucie trener Paweł Tetelewski poprosił o przerwę po której indywidualna opiekę otrzymała Marta Gęga. Przyniosło to skutek już kilka minut później, gdy Vistal wyrównał stan meczu na 13:13, a w końcówce połowy po akcjach Aleksandry Zych i rzucie karnym wykonanym „na raty” przez Kobylińską gdynianki objęły dwubramkowe prowadzenie, a dodatkowo mistrzynie kończyły tę połowę w podwójnym osłabieniu. Nie wykorzystała tego niestety Aneta Łabuda, której rzut ze skrzydła kończący połowę po raz trzeci sparowała Eketerina Dzhukeva.

Drugą część spotkania rozpoczęła od bramki dla swojego zespołu Joanna Kozłowska, ale równo z końcem kary Gęgi odpowiedziała Kamila Skrzyniarz. Od tej chwili przez 12 minut trafiały już tylko lublinianki. Miejscowe nie miały żadnego pomysłu na pokonanie obrony mistrzyń. Albo rzucały z nieprzygotowanych pozycji, albo ich rzuty były niemrawe i nie sprawiały większych problemów bułgarskiej golkiperce Selgrosu. Tymczasem obrończynie tytułu grały jak w transie. Nie pomogło nawet wzięcie przerwy przez Tetelewskiego. Impas przełamała dopiero Kobylińska, a chwilę później Łabuda zmniejsza straty do dwóch oczek. Te dwie zawodniczki dały impuls pozostałym gdyniankom, które raz jeszcze zerwały się do ataku i na 5 minut przed końcową syreną Patrycja Kulwińska doprowadza do wyrównania 26:26. Chwilę wcześniej na ławkę kar wędruje Dorota Małek, ale gdynianki dają sobie w przewadze strzelić bramkę, a następnie tracą piłkę w akcji ofensywnej i tylko interwencji Gapskiej zawdzięczają, że nie tracą kolejnej. Po chwili jednak bez reakcji obrony trafia Kristina Repelewska, a Dzhukeva fantastycznie broni rzut Kobylińskiej i ponownie uruchamia Białorusinkę, która pokonuje Gapską. Na dwie i pół minuty po nieudanej akcji vistalek trafia Drabik i losy mistrzostwa zdają się być przesądzone.

Ostatnią bramkę tego meczu ustalając jego wynik i rezultat całej rywalizacji zdobywa Jessica Quintino, która jeszcze w ubiegłym sezonie broniła barw gdyńskiego zespołu.

Selgros udowodnił, że zasłużenie po raz 18 został najlepszą drużyną w kraju. Vistal zdobył tytuł wicemistrzowski. Jest to duży sukces tej drużyny, na która nikt przed sezonem nie stawiał. Zespół po zdobyciu w ubiegłym sezonie brązowego medalu i Pucharu Polski został niemal całkowicie przebudowany. Ze zwycięskiego składu pozostało tylko kilka zawodniczek, które uzupełniono młodymi, niedoświadczonymi, często debiutującymi w najwyższej klasie rozgrywkowej, które w znacznym stopniu decydowały o obliczu tej drużyny. Dlatego, kiedy obeschły łzy, na podium zobaczyliśmy dziewczyny uśmiechnięte, cieszące się ze srebra, jakby było ono tym upragnionym złotem.

Gratulujemy zawodniczkom, sztabowi szkoleniowemu i zarządowi klubu!  

 

Vistal Gdynia – MKS Selgros Lublin 27:33 (17:15)

 

Vistal: Gapska, Kordowiecka – Niedźwiedź 6, Kulwińska 6, Kobylińska 5, Łabuda 3, Zych 3, Kozłowska 3, Gutkowska 1, Janiszewska, Pawłowska.

 

MKS Selgros: Dzhukeva, Baranowska – Drabik 7, Quintino 6, Rola 5, Repelewska 4, Skrzyniarz 3, Małek 2, Kozimur 2, Gęga 2, Kocela 1, Mihdaliova 1, Nestsiaruk.

 

Sędziowie: J. Jerlecki, M. Łabuń (Szczecin)

Ziemowit BUJKO,

Foto: autor

 

By kkorpas

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *