W pierwszym spotkaniu play-off Vistal Gdynia pokonał Ruch Chorzów 31:27 i w rywalizacji play-off do dwóch zwycięstw prowadzi 1:0. Ozdobą spotkania był przepiękny gol gdyńskiej golkiperki, Małgorzaty Gapskiej w 15 minucie. Kolejny mecz odbędzie się 2. kwietnia w Chorzowie. 

Przed spotkaniem uhonorowano pamiątkowymi nagrodami juniorki starsze Vistalu, które w Kwidzynie wywalczyły brązowe medale Mistrzostw Polski. Upominek otrzymała również Natalia Doktorczyk, która na tym samym turnieju poprowadziła swoją drużynę do złotego medalu.

Obie drużyny wystąpiły w osłabionych składach. W Ruchu zabrakło najskuteczniejszej zawodniczki drużyny – Marleny Lesik, która z powodu urazu nie pojawi się już na parkietach w tym sezonie. Wśród gospodyń nie w pełni sił była Aleksandra Zych, która zmaga się z kontuzją barku. Co prawda rozgrywająca była wpisana do meczowego protokołu, ale już na rozgrzewce było widać, że w dzisiejszej rywalizacji nie weźmie udziału.  

Pierwszą bramkę zdobyły gdynianki. Jednak kolejne nerwowe działania drużyny Pawła Tetelewskiego nie powodowały zmiany rezultatu. W piątej minucie swoją drugą bramkę zdobyła Wiktoria Belmas i Ruch prowadził 2:1. Chwilę później było już 3:1 po nieudanej próbie zatrzymania Zuzanny Ważnej. Gra obu drużyn nie była efektowna, popełniane błędy wydatnie wpływały na atrakcyjność pierwszych minut meczu.  

Od ósmej minuty Tetelewski desygnował do gry w ataku Iwonę Niedźwiedź (wcześniej grała wyłącznie w obronie). Doświadczenie rozgrywającej uspokoiło grę w ataku żółto-niebieskich. Po kontrze Anety Łabudy na tablicy wyników pojawił się remis 4:4. Bardzo dobrze między słupkami gdyńskiej bramki spisywała się Gapska i gdyby jej koleżanki miały lepiej ustawione celowniki wynik z pewnością byłby korzystniejszy dla gospodyń. Nie bez znaczenia była też dobra postawa Dominiki Montowskiej w bramce Ruchu. 

W 14. minucie szkoleniowiec Ruchu poprosił o czas. Marcin Księżyk był mocno niezadowolony ze słabej skuteczności swojego zespołu oraz bardzo chaotycznej gry w ataku. Szkoleniowiec ze Śląska zastosował pokerową zagrywkę, zamiast bramkarki wypuścił dodatkową rozgrywającą. Takie rozwiązanie nie przyniosło korzyści Ruchowi, ale umożliwiło zdobycie gola Małgorzacie Gapskiej, która przerzuciła całe boisko i trafiła między słupki niestrzeżonej bramki.  

Lepsza, szybsza i przede wszystkim skuteczniejsza gra gospodyń pozwoliła na szybkie uzyskanie kilkubramkowej przewagi (10:6). Ambitnie grająca drużyna starała się za wszelką cenę, aby wyżej notowane szczypiornistki Vistalu nie odskoczyły na zbyt duży dystans. To zadanie udało się chorzowiankom nieźle. Po trzydziestu minutach gry na tablicy wyników było 17:14. 

 

Po zmianie stron Ruch dzięki trafieniom Agnieszki Pieniowskiej i Belmas zbliżył się na jedną bramkę. Na remis nie trzeba było długo czekać. Zuzanna Ważna pewnie wykorzystała rzut karny po faulu Moniki Kobylińskiej. Grające w przewadze zawodniczki Ruchu kolejny raz zatrzymały w obronie gospodynie. Jednak Ważna tym razem przegrała pojedynek z Gapską na linii siedmiu metrów.  

Pięć minut od rozpoczęcia drugiej połowy kibice w hali Gdynia musieli czekać na pierwszą bramkę miejscowych szczypiornistek. Atomowy rzut z drugiej linii Joanny Kozłowskiej wyprowadził na prowadzenie Vistal. Odpowiedziała niemal natychmiast Agnieszka Piotrkowska i ponownie był remis po 18. Rozgrywająca Ruchu jeszcze raz pokonała Gapską i Ruch po niemal trzydziestu minutach gry powrócił na prowadzenie.  

W 38. minucie o czas poprosił Tetelewski. Ekipa z Gdyni fatalnie grała od początku drugiej odsłony. W ciągu ośmiu minut gospodynie rzuciły jedną bramkę, przy sześciu trafieniach Ruchu. Reprymenda szkoleniowca przyniosła efekt. Piłka w końcu dotarła do koła i Patrycja Kulwińska zdobyła pierwszą bramkę z tej pozycji. Gospodynie miały szansę na wyrównanie, ale rzut karny Iwony Niedźwiedź bez kłopotów odbiła Monika Ciesiółka.  

W  44. minucie pokazała się Katarzyna Janiszewska. Reprezentacyjna prawoskrzydłowa najpierw wykorzystała kontrę i doprowadziła do remisu, a chwilę później wyprowadziła swoją drużynę na prowadzenie 22:21. Chorzowianki próbowały wyłączyć z gry Niedźwiedź. Takie rozwiązanie przynosiło korzyści, bo Vistal gubił się w ataku.  

Bardziej doświadczona ekipa z Gdyni starała się utrzymać niewielką przewagę bramkową. Na dziesięć minut przed końcem meczu było 25:23. Widząc problemy w ataku pozycyjnym Marcin Księżyk chciał uniknąć straty piłki, szybko podbiegł do stolika sędziowskiego i poprosił o przerwę.  

Chorzowski trener jeszcze raz zalecił swoim zawodniczkom grę siedem w polu, pozostawiając pustą bramkę. Joanna Rodak rzuciła bramkę kontaktową i spotkanie nabrało rumieńców. Sprytny atak Kingi Gutkowskiej sprokurował rzut karny dla Vistalu. Z siedmiu metrów nie pomyliła się Kobylińska. Po drugiej stronie parkietu Piotrkowska także wykorzystała karnego. Na tablicy wyników było 26:25, a do końca meczu pozostawało niespełna sześć minut.  

Długa akcja w ataku gdynianek otworzyła Gutkowskiej drogę do bramki, a rozgrywająca Vistalu nie zwykła takich sytuacji marnować. Odpowiedziała niemal natychmiast Ważna. Kilkanaście sekund później przed szansą na wyrównanie stanu rywalizacji stanęła Piotrkowska, ale przegrała pojedynek z Gapską. Piąta bramka z rzutu karnego Kobylińskiej pozwoliła nieco swobodniej grać w obronie Vistalowi. Zbyt głęboko cofnięte gospodynie zaprosiły do rzutu Ważną, która w końcówce meczu nie myliła się.  

Na dwie minuty przed końcową syreną Vistal prowadził 28:27. Kolejne trafienie ze skrzydła zanotowała Gutkowska, a Gapska skutecznie zatrzymała rywalki. Bramkę przesądzającą o zwycięstwie gospodyń zdobyła Kulwińska. Ostatnie trafienie ustalające wynik spotkania zdobyła Gutkowska. Ostatecznie Vistal Gdynia pokonał Ruch Chorzów 31:27.   

 

Po meczu powiedzieli: 

Paweł Tetelewski (trener Vistal): – Mówiliśmy, że to będzie ciężkie spotkanie. Jesteśmy młodą drużyną, która uczy się gry w play-off. Dodatkowo ciąży na nas presja. Nie zagraliśmy dobrego meczu, ale gratulacje dla zespołu, że udało się zwyciężyć. Ruch ma dobry skład, potrafi zagrozić z drugiej linii, a także stanąć twardą obroną. Te mecze z pewnością przyniosą jeszcze dużo emocji.

Joanna Kozłowska (Vistal): – W pierwszej połowie narzuciłyśmy swój styl gry. W drugiej połowie Chorzów stanął twardą obroną i trochę pokrzyżował nam szyki. Mam nadzieję, że pojedziemy do Chorzowa po drugie zwycięstwo.

Marcin Księżyk (trener Ruch): – Gratulacje dla drużyny przeciwnej. Stworzyliśmy bardzo dobre widowisko dla kibiców. Niemal do końca był wynik remisowy. Bardzo ważnym elementem ekipy Vistalu była Iwona Niedźwiedź, która swoim doświadczeniem robiła różnicę. W drugiej połowie wzięliśmy ją na plus to trochę skomplikowało grę Vistalowi. W końcówce zabrakło nam skuteczności i to była przyczyna porażki.

Katarzyna Masłowska (Ruch): – Nie zrealizowałyśmy założeń taktycznych, ale walczyłyśmy. Teraz pozostaje nam zagrać jak najlepiej u siebie i wrócić na trzeci mecz do Gdyni.

 

{youtube}L2IDzAxWBnc{/youtube}

 

Vistal Gdynia – Ruch Chorzów 31:27 (17:14)

 

Vistal: Gapska 1, Kordowiecka – Janiszewska 2, Łabuda 2, Niedźwiedź 7, Dorsz, Kobylińska 5,  Pawłowska 2, Kozłowska 7, Gutkowska 3, Zrnec, Kulwińska 2

Ruch: Montowska, Ciesiółka  – Pieniowska 5, Jasinowska 1, Piotrkowska 5, Drażyk, Migała 1, Krzymińska, Masłowska 1, Doktorczyk, Sucheta, Rodak 3, Belmas 5, Ważna 6 

 

 

—————————————–

źródło: www.handball.pl, tekst: Maciej Napiórkowski

Foto: Piotr HIMEL

{gallery}articles/20150328{/gallery}

By kkorpas

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *