Początek meczu nie zapowiadał takiej dominacji gdynianek. Rozpoczęły od prowadzenia przyjezdne. Gospodynie prawie całą pierwszą kwartę goniły wynik. Koninianki natomiast starały się odjechać. W szóstej minucie ich przewaga wynosiła już 7 oczek (8:15). Dwie celne trójki Kateryny Dorogobuzovej i jedna – Dominiki Miłoszewskiej pozwoliły miejscowym wyrównać, a nawet w ósmej minucie objąć prowadzenie. Ostatnia minuta tej części gry należała do Tiffany Brown, która lay-upem, a po chwili jednym wykorzystanym rzutem osobistym dała trzypunktowe zwycięstwo swoim koleżankom w tej kwarcie.

Druga odsłona tego spotkania to systematyczne budowanie przewagi Basketu Gdynia. Agresywna obrona pozwoliła przybyszkom na uzyskanie tylko 12 punktów. Sama zaś Miłoszewska w tej kwarcie wzbogaciła swoje konto o 11 oczek. Trochę dołożyły też koleżanki, dzięki czemu przed przerwą gdynianki prowadziły trzynastoma punktami (48:35).

Trzecia kwarta wyrównana. W zdobywanie punktów po stronie Basketu aktywnie włączyła się Brown. Mecz był już pod kontrolą i Wielkopolanki nie były w stanie odwrócić już jego losów. Status quo sprzed przerwy zostało utrzymane.

Ostania część spotkania to pokaz zespołowej gry zawodniczek Vadima Czeczuro. Sama Dorogobuzowa w tej jednej kwarcie rozdała aż 6 asyst. Trener dał pograć wszystkim zawodniczkom, które miał na ławce. Zadebiutowała więc nawet 16-letnia Katarzyna Śmietańska, której w ciągu 1,5 minuty gry zapisano asystę i zbiórkę. Taki sam dorobek, wzbogacony o dwa punkty zanotowała, grająca niespełna trzy minuty Martyna Pyka. Aż pięć zawodniczek Basketu zdobyło 10 i więcej punktów. A wspomnianej Dorogobuzovej zabrakło jednej asysty i jednej zbiórki do triple double. Gdyby trener dał jej dograć trzy ostatnie minuty, być może Ukrainka dokonałaby tego, co udaje się tylko nielicznym. Wreszcie przełamała się Ewelina Gala i mimo wielu niecelnych rzutów udało jej się w końcu trafić pięciokrotnie do kosza rywalek. Do tego dołożyła 9 zbiórek, co jest wynikiem jak najbardziej godnym reprezentantki kraju, powołanej na „Mecz gwiazd”. Pomimo to, nie kryła niezadowolenia ze swojej gry: {mp3}Basket/EGala{/mp3}

Zespół gdyński zagrał dziś zespołowo, o czym świadczy liczba 23 asyst (przy 9 – rywalek). Zdominował też tablice (47:36) i zanotował aż 8 przechwytów.

Po meczu powiedzieli:

Dalius Ubartas: W pierwszej kolejności gratuluję drużynie z Gdyni zwycięstwa, gdyż dziewczyny zagrały lepiej od nas i w pełni zasłużyły na zwycięstwo. My dzisiejsze spotkanie zaczęliśmy dobrze, wydawało się, że kontrolujemy jego przebieg. Jednak od końca pierwszej kwarty zaczęliśmy się gubić, popełniać coraz więcej błędów. Wykorzystały to gospodynie, które systematycznie powiększały swoją przewagę. Nie byliśmy w stanie zatrzymać Miłoszewskiej, ani Dorogobuzovej. Musimy wyciągnąć wnioski z tego meczu i nie pozwolić, żeby takie błędy nam się powtórzyły. To był dla nas ważny mecz i niestety nie zdołaliśmy zakończyć go po naszej myśli.

Anna Dąbek: Również gratuluję drużynie z Gdyni. Niestety ten mecz nam się nie ułożył. Szkoda tej porażki, bo Gdynia była jak najbardziej w naszym zasięgu, chociaż wynik tego nie oddaje. Nie zaczęłyśmy tego meczu źle, tym bardziej boli nas ta porażka. Niemniej jednak gdynianki zagrały dziś lepiej i popełniły mniej błędów. Były też dobrze dysponowane rzutowo, co potwierdza skuteczność za trzy punkty bliska 50 %. Przed nami spotkania z drużynami, które również są w naszym zasięgu i charakter sportowca nie pozwala na złożenie broni, więc musimy wyciągnąć wnioski i zagrać zdecydowanie lepiej. Dla nas ten mecz jest już przeszłością, smutną przeszłością, ale musimy koncentrować się na kolejnych meczach.

Vadim Czeczuro: Cieszę się, że w końcu zagraliśmy tak dobre spotkanie. Wynik, tak wysoki nie odzwierciedla sytuacji na boisku, bo przecież zespół z Konina wysoko postawił nam poprzeczkę. Cieszy mnie jednak, że dziewczyny w końcu realizują postawione przed meczem założenia. Po zmianach kadrowych drużyna Chematu Basket gra zupełnie inaczej. Zmienił zupełnie taktykę, a mimo to udało nam się odpowiednio przygotować do tego spotkania. Znaliśmy praktycznie każdą zawodniczkę. Moje zawodniczki zagrały dziś bardzo zespołowo i przyniosło to efekt. Bardzo cieszy liczba asyst.

Niektóre z moich zawodniczek od piątku grały w Półfinale Mistrzostw Polski U-22, więc tym bardziej się cieszę, że zdołały tak dobrze dziś zagrać. I cieszę się z wygranej, choć wynik jest nieco mylący.

Dominika Miłoszewska: Jestem naprawdę zadowolona z naszej dzisiejszej postawy. Wiedziałyśmy, że dzisiejsze spotkanie jest dla nas bardzo ważne. Bardzo chciałyśmy wygrać, więc od początku realizowałyśmy przedmeczowe założenia. Chciałyśmy również pokazać, że wygrana z ubiegłego tygodnia z Gorzowem to nie był przypadek. Chciałabym też podziękować kibicom za doping. Swoją postawą dziś pokazali po raz kolejny, że zawsze z nami są.

A „Sportowej Gdyni” Dominika Miłoszewska powiedziała ponadto: {mp3}Basket/DominikaM{/mp3}

 

Basket Gdynia – Chemat Basket Konin 95:62 (26:23, 22:12, 17:17, 30:10)

 

Basket: Miłoszewska 20, T. Brown 18 (8 zb., 5 as., 5 p.), Jakubiuk 13, Dorogobuzova 12 (9 zb., 9 as.), Gala 10 (9 zb.), Naczk 9, Stankiewicz 6, Różyńska 5, Pyka 2, Adamowicz, Kuras, Śmietańska.

 

Chemat Basket: G.Brown 11 (7 zb.), Dąbek 11, Taylor 9 (5 zb., 6 as.), Ellenberg 8, Baletic 8, Kaja 8, Płóciennik 5, Urbaniak 2, Visgaudaite.

 

Sędziowie: D. Zapolski, M. Koralewski, R. Szagun.

 

Widzów: 800

Ziemowit BUJKO,

Foto: autor

{gallery}articles/20150208{/gallery}

By kkorpas

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *