W miniony weekend odbyła się pierwsza runda WSK Champions Cup. Jak zwykle w tej najbardziej prestiżowej serii wyścigowej pojawiły się nazwiska wybitnych kierowców wyścigowych z całego świata. Wśród nich nie zabrakło braci Macieja i Szymona Szyszko, którzy na stałe zapisali się w historii WSK, kiedy Maciek w 2014 roku stanął na najwyższym stopniu podium w kategorii Mini 60.

Rok 2015 to debiut chłopców w nowych dla siebie kategoriach, Szymek KF, natomiast Maciek po przesiadce już do pełnowymiarowego gokarta w KF Junior. Kolejne zmiany wynikają z nowinek sprzętowych i regulaminowych.

Pierwsza runda WSK Champions Cup rozpoczęła się od treningów wolnych, później przyszedł czas na wyścigi eliminacyjne (heat’y). Szymek wywalczył 15 pole startowe wśród 24. zawodników ze światowej czołówki. Pierwszy wyścig ukończył na 18. pozycji, drugi na dobrej 14., a trzeci na 19. Szymek borykał się ze spadającym przednim zderzakiem, który stanowił problem u wielu kierowców. Jego założenie to oczywiście strata cennego czasu i pozycji. W półfinale uplasował się na 19. miejscu natomiast w deszczowym finale zajął bardzo dobrą 9. pozycję.

Młodszy z braci Maciek startował w gronie 53. zawodników. Dobra czasówka i start do heat’ów z połowy stawki. Pierwszy z nich to świetne 10. miejsce, drugi przygoda ze zderzakiem i dopiero 21., trzeci po incydencie kolejne problemy ze zderzakiem i dopiero 18. pozycja. W ostatnim czwartym wyścigu eliminacyjnym uplasował się na 15. miejscu. W półfinale opuściło Maćka szczęście i tuż przed startem na okrążeniu formującym pękł łańcuch, co przekreśliło szanse na udział w finale.

Podsumowując pierwszą rundę należy wspomnieć o problemie związanym ze spadającymi zderzakami i interpretacją przepisów. Część zawodników dostawała za nie kary, część nie. Weekend z pewnością udany był dla Szymka, natomiast Maciek zaliczył dobry trening w bojowych warunkach przed zbliżającą się już w kolejny weekend drugą i ostatnią rundą WSK Champions Cup.

———————————————–

źródło i foto: www.gdyniasport.pl 

By kkorpas

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.