Jedynie Piotr Szczotka i Ovidijus Galdikas podjęli walkę z szalonymi „Piratami”. A miało być tak pięknie… Wszystko zaczęło się zgodnie z planem, gdy po z górą trzech minutach gry po wsadzie Galdikasa podopieczni Davida Dedeka prowadzili już 10:0. W dalszej części gra się nieco wyrównała, ale przewaga uzyskana na początku tylko nieznacznie się zmniejszyła. Szczotka, Przemysław Frasunkiewicz, Sebastian Kowalczyk i Jakub Parzeński nie pozwolili gospodarzom zniwelować zdobytej przewagi.

W drugiej kwarcie gra wyglądała podobnie. Swój dorobek znacząco poprawił Filip Matczak, a tę część gry gdynianie wygrali trzema oczkami schodząc na przerwę z prowadzeniem 44:34.

Trzecia kwarta podobnie jak dwie pierwsze toczyła się pod dyktando przyjezdnych. Szczególnie brylował litewski wieżowiec, który w tej części spotkania uzbierał 8 punktów (łącznie 15 pkt, 12 zb. 4 bl., 1 przechwyt) i miał 100 proc. skuteczność rzutów z gry.

To, co stało się w ostatnich dziesięciu minutach trudno w jakikolwiek sposób wytłumaczyć. Zawodnicy Asseco aż dwanaście (!!!) razy pudłowali. Miejscowym natomiast wychodziło niemal wszystko. W połowie kwarty straty zostały odrobione i szala powoli przechylała się na korzyść dąbrowian. Ich zwycięstwo przypieczętował na 32 sek. przed końcem Ken Brown (74:72), a w odpowiedzi spudłował Kowalczyk. Szczotka ratował się faulem, po którym Brown trafił jeden rzut wolny. Niestety, po zbiórce Galdikasa, Frasunkiewicz popełnił błąd kozłowania i… było po meczu.

W zespole Asseco na wyróżnienie oprócz Litwina nie zasłużył w zasadzie nikt inny. Słabo zagrał A.J. Walton (4 pkt., z zb.,4 as.), który miał zaledwie 20% skuteczność z gry. Jeszcze gorszy był Kowalczyk (14,3%). Na „usprawiedliwienie” Amerykanina można powiedzieć tylko tyle, że szybko „złapał” 4 faule i z konieczności większość meczu przesiedział na ławce.

W ekipie zwycięzców wyróżnić należy zdobywcę double-double Davida Weavera (13 pkt., 10 zb.). Dobre spotkanie zagrali też Myles McKay (18 pkt., 5 zb., 3 as., 2 p.) i Ken Brown (13 pkt., 3 zb., 4 as., 3 p.)

Przed Asseco w najbliższym tygodniu o wiele poważniejsze wyzwanie i trzeba się szybko „zresetować” i w meczu ze Śląskiem Wrocław udowodnić publiczności i sobie, że to był tylko „wypadek przy pracy”.

 

MKS Dąbrowa Górnicza – Asseco Gdynia 75:72 (17:24, 17:20, 15:20, 26:8)

 

MKS: McKay 18, Weaver 15, Brown 13, Koelner 9, Zmarlak 6, Dziemba 4, Metelski 4, Pepper 2, Piechowicz 4, Małecki 0, P. Szymański 0, Załucki 0.

Asseco: Galdikas 15, Szczotka 13, Matczak 10, Radosavljević 8, Frasunkiewicz 7, Żołnierewicz 7, Walton 4, Kowalczyk 4, Parzeński 2, R. Szymański 2.

 

Sędziowie: J. Calik, A. Wierzman, A. Szczotka.

 

 

————————————————————————–

Na podstawie relacji „akcja po akcji” na www.plk.pl:

Ziemowit BUJKO

Foto: Adrianna Antas, www.mksdabrowa.pl 

By kkorpas

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *