Dobra gra po obu stronach boiska dała wreszcie owoce i po raz drugi w obecnych rozgrywkach podopieczne Vadima Czeczuro mogły celebrować zwycięstwo.

Sobotnie spotkanie znakomicie zaczęła Tiffany Brown, która w pierwszej kwarcie uzbierała już 8 punktów. Widzewianki przez pierwsze 3 minuty nie potrafiły oddać celnego rzutu do kosza, co sprawiło, że po 7 minutach miejscowe prowadziły już 17:5 i zanosiło się na pogrom. Łodziankom udało się jednak odrobić część strat i ostatecznie ta część spotkania zakończyła się wynikiem 19:11.

W drugiej odsłonie głównie za sprawą Amerykanek Adrianne Ross i Sarah Boothe przyjezdne mozolnie odrabiali punkt po punkcie, podczas gdy gospodyniom do 17 minuty udało się uzbierać ledwie 7 oczek. Przewaga stopniała do dwóch punktów i wówczas Kateryna Dorobuzowa akcją za dwa punkty z faulem obudziła swoje koleżanki. Ponownie uaktywniła się Brown, która rzuciła 6 oczek, a swoje dwa punkty dołożyła w samej końcówce Magda Koperwas celnym lay-upem po szybkim ataku. Gdynianki zdobyły 11 punktów z rzędu i na przerwę schodziły prowadząc 37:24.

W ciągu pierwszych sześciu minut po zmianie stron gdynianki rzuciły zaledwie 6 punktów. Mnożyły natomiast straty, niecelne rzuty i własne błędy. W połowie kwarty przewaga zawodniczek Czeczuro stopniała do 4 punktów (43:39) i wydawało się przyjezdne złapią kontakt, na szczęście końcówka tej odsłony była bliźniaczo podobna do poprzedniej. Pięć punktów zaliczyła Dorogobuzowa, dwa dorzuciła Dominika Miłoszewska, a całość zwieńczyła ponownie celnym lay-upem – Koperwas, co pozwoliło gdyniankom zachować siedmiopunktową przewagę przed decydującą fazą gry.

Już 6 sekund po rozpoczęciu czwartej części gry sygnał do ataku swoim koleżankom dała celną trójką Angelika Stankiewicz, ale o wyniku zaważyła rewelacyjna skuteczność w rzutach z dystansu Moniki Naczk. W ciągu sześciu z górą minut rozgrywająca Basketu trafiła cztery trójki na cztery próby. 3 lay-upy dołożyła Koperwas i na niespełna minutę przed końcem przewaga drużyny miejscowej osiągnęła pułap 20 oczek i stało się jasne, że Gdynia Arena zostanie wreszcie odczarowana. W końcówce przyjezdne zmniejszyły tylko o 5 punktów rozmiary porażki i gdynianki mogły się cieszyć z pierwszego domowego, a drugiego w ogóle w tym sezonie, zwycięstwa.

W meczu tym w barwach Basketu zadebiutowała Ewelina Gala. Nowa skrzydłowa gdyńskiego zespołu zaprezentowała się w tym meczu z dobrej strony, choć nie zawsze jeszcze była zauważana przez nowe koleżanki. Być może dlatego, że niedawno gościła w Gdyni w koszulce Artego Bydgoszcz.

Jak przyznał na pomeczowej konferencji prasowej trener łódzkiej drużyny Adam Ziemiński, po zwycięstwie nad wicemistrzem Polski – CCC Polkowice, jego podopieczne nie przystąpiły do tego spotkania zbyt skoncentrowane: – Przed meczem mieliśmy bardzo dobre nastroje po wygranej nad CCC i chyba zespół za bardzo uwierzył, że jedzie po kolejne zwycięstwo.

Za tydzień na gdyńskim parkiecie zagości mistrz Polski Wisła Can-Pack Kraków. Będzie to rewanż za upokarzającą porażkę w Krakowie 37:96 na początku rozgrywek. Cudów nie oczekujmy, ale miejmy nadzieję, że podopieczne Vadima Czeczuro pokażą się w tym spotkaniu od jak najlepszej strony, tym bardziej, że krakowianki trzy dni wcześniej rozegrają mecz w ramach Euroligi przeciwko Galatasaray Stambuł.

 

Basket Gdynia – Widzew Łódź 80:65 (19:11, 18:13, 16:22, 27:19)

 

Basket: Brown 17 (7as.), Koperwas 14, Dorogobuzova 13 (12 zb.), Naczk 12, Stankiewicz 9, Jakubiuk 4, Miloszewska 4, Adamowicz 3, Gala 2, Simon 2, Ostrowska 0, Różyńska 0.

Widzew: Boothe 14 (16 zb.), Ross 12, Okoye 10, Niedzielska 8, Bilotserkivska 7, Kenig 5, Schmidt 4, Zapart 3, Łabuz 2, Paranowska 0.

 

Sędziowie: R. Zieliński, M. Bieńkowski, J. Pietrzak

 

 

Ziemowit BUJKO

Foto: autor

By kkorpas

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *