Kibice siatkówki byli jednak świadkami, jak siatkarki PGE Atomu Trefla Sopot zrobiły duży krok w kierunku ćwierćfinału Pucharu CEV, pokonując belgijski zespół Gea Happel Amigos Zoersel 3:0.

Pierwszy set bez historii. Atomówki rozpoczęły mecz bardzo mocno, tak, jak oczekiwali tego sopoccy kibice. Od początku. Trener Lorenzo Micelli zagrał eksperymentalnym ustawieniem. Na parkiet ani nie wyszły tego wieczoru Izabela Bełcik, Zuzanna Efimienko, Brittnee Cooper i Charlotte Leys. Na rozegraniu wystąpiła Anna Kaczmar, a na środku siatki Maja Tokarska i Justyna Łukasik. To głównie dzięki zagraniom tej ostatniej (atak i blok) Atomówki mocno rozpoczęły. Szybko dostroiły się do niej Klaudia Kaczorowska i Katarzyna Zaroślińska. Belgijki były bezradne tak w przyjęciu, jak i w obronie przed atakami sopocianek. Wspomniane Zaroślińska i Kaczorowska punktują raz za razem, a dodatkowo miejscowym wychodzi też dobra zagrywka. Kończy seta Maja Tokarska efektownym asem serwisowym.

Wysoka wygrana w pierwszej partii kompletnie zdekoncentrowała zawodniczki Atomu – w drugiej. Zaczęły ospale, dobre zagrania przeplatały z tragicznymi błędami, w efekcie czego na pierwszą przerwę techniczną Belgijki schodziły prowadząc 8:7, a po niej 10:8. Na szczęście skuteczność poprawiła wreszcie Zaroślińska, wspomogła ją Deja McClendon i dobrze serwująca w tym okresie Tokarska i gra Atomówek wydatnie się poprawiła. Stopniowo zaczęły „odjeżdżać” przyjezdnym i zakończyły seta do 16 po skutecznym ataku Zaroślińskiej.

W trzeciej, jak się miało okazać, ostatniej odsłonie tego meczu Belgijki dotrzymywały gospodyniom kroku do stanu 6:6. Potem, pomimo licznych błędów własnych sopocianki zdobywają przewagę, którą systematycznie powiększają, gdyż przyjezdne kompletnie nie radzą sobie z przyjęciem, a do tego kiepsko atakują. Sopocianki prowadzą już 23:14 i mimo krótkiej zadyszki, kiedy przybyszki zdobywają pięć punktów, dowożą seta do końca. Wynik na 25:19 i w całym spotkaniu 3:0 ustala atakiem ta, która rozpoczęła – Justyna Łukasik.

Wypowiedzi pomeczowe:

Deja Mc Clendon: Wydaje mi się, że popełniłyśmy za dużo błędów własnych, jak na spotkanie z potencjalnie słabszą drużyną, jaką jest Gea Happel Amigos Zoersel. Sama nie ustrzegłam się takowych w kilku elementach. Jednak faktycznie to nie był bardzo wymagający przeciwnik i trudny mecz. Myślę, że dobrze funkcjonował nasz atak w tym spotkaniu oraz udało nam się dziewięć razy zatrzymać rywalki blokiem. To chyba był klucz do zwycięstwa.

Mam nadzieję, że w rewanżu w Belgii zagramy lepiej jako drużyna. Drużyna Gea Zoersel ma kilka dobrych zawodniczek, które są bardzo zgrane, potrafią utrzymać piłkę w grze, dobrze grają w obronie. Musimy zwrócić na to szczególną uwagę. Najważniejsza będzie koncentracja i eliminacja własnych, często głupio popełnianych błędów.

Rewanż z Amigos podopieczne Micellego rozegrają za tydzień, 18 grudnia. Wcześniej w ORLEN Lidze w niedzielę, 14 grudnia PGE Atom Trefl zagra z Naftą Piła.

 

PGE Atom Trefl Sopot – Gea Happel Amigos Zoersel 3:0 (25:13, 25:16, 25:19)

PGE Atom Trefl Sopot: Tokarska (10), McClendon (6), Kaczmar (3), Łukasik (10), Kaczorowska (15), Zaroślińska (16), Durajczyk (L) oraz Matiasovska (4)

Gea Happel Amigos Zoersel: Lauwers (5), Vandendriessche (3), Eykens (7), Adams (2), Daerden (2), Kerremans (1), Martens (L) oraz Sylverans, Vandenbussche, Peeters

 

 

Ziemowit BUJKO

Foto: autor

By kkorpas

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.