Od początku mecz był grą błędów. Obie drużyny mnożyły straty i przechwyty, z których niewiele jednak wynikało. Oba zespoły popełniały też mnóstwo błędów w postaci niecelnych rzutów, fauli w ataku, a gdy już któremuś udało się wypracować pozycję rzutową, na przeszkodzie stawały dobrze usposobione bramkarki Małgorzata Gapska w Vistalu i Ekateryna Dzhukeva, broniąca bramki lublinianek. W takim stanie rzeczy wynik 2:2 ustanowiony w połowie 8 minuty utrzymywał się przez ponad 5 kolejnych. W 13. minucie sędziowie trochę zbyt pochopnie odsyłają na 2 minuty Aleksandrę Zych. Powtórki telewizyjne wykazały, że faul był co najmniej kontrowersyjny. Wówczas liderka mistrzyń Polski Marta Gęga daje sygnał do ataku i w kilka minut gospodynie odskakują na 9:4. Dwie bramki zdobywa Jessica Quintino, która w ubiegłym sezonie do czasu kontuzji broniła barw… Vistalu, ale trzema – odpowiada natychmiast Zych. Kiedy wydaje się, że gdynianki są bliskie remisu bułgarska golkiperka gospodyń broni karnego Iwony Niedźwiedź i po kontrataku Selgros ponownie odskakuje na dwa punty, a tuż przed samą przerwą zdobywa jeszcze jedną bramkę (11:8).

W drugiej połowie następuje przebudzenie Vistalu, Gapską zastępuje w bramce Weronika Kordowiecka. Budzi się też Niedźwiedź, która sama od 37 minuty strzela 7 bramek. Miejscowe jednak są czujne i gdy tylko żółto-niebieskie zbliżają się na dwa trafienia następuje jedna, dwie szybkie kontry, w wyniku których wraca status quo.

W 54 minucie Vistal traci Patrycję Kulwińską, która na noszach w wyniku zderzenia z barkiem Gęgi opuszcza parkiet, ale paradoksalnie po bramkach Emilii Galińskiej i dwóch trafieniach Niedźwiedź na początku 56 minuty znów zbliża się na dwie bramki. Rozgrywająca gdynianek raz jeszcze potężnie rzuca i różnica wynosi już tylko jedno oczko (26:25), do tego piękną interwencję notuje Kordowiecka. Dwie minuty przed końcem Galińska rzuca bez przygotowania i rzut zostaje wybroniony, ale kontrakcja lublinianek jest przerwana. Piłka trafia na skrzydło do Anety Łabudy, ta jednak zamiast strzelać podaje na środek, gdzie przechwytują lublinianki. Długie podanie do Joanny Drabik i… jest już praktycznie po meczu. Trzy bramki przewagi na niespełna minutę przed końcem są już nie do odrobienia. Tym bardziej, że po nieudanym podaniu i przechwycie znów trafia Drabik, a zagrana już na osłodę piękna akcja Kingi Gutkowskiej kończy się bramką, ale… strzeloną już po końcowej syrenie. Wynik 29:25 nie jest sprawiedliwy, gdyż sugeruje zdecydowana przewagę mistrzyń Polski, tymczasem gdynianki mogły pokusić się nawet o… zwycięstwo. Zadecydowały niuanse i… brak doświadczenia i cwaniactwa boiskowego młodych zawodniczek, zwłaszcza Łabudy. Wynik był także konsekwencją słabszej postawy szczypiornistek Pawła Tetelewskiego w pierwszej połowie spotkania.

Vistal kończy rundę jesienną na drugim miejscu. Liderem są lublinianki, których przewaga nad najgroźniejszym rywalem wynosi już 3 punkty.

 

MKS Selgros Lublin – Vistal Gdynia 29:25 (11:8)

MKS Selgros: Dzhukeva, Baranowska, Gawlik – Gęga 7, Mihdailova 6, Quintino 4, Drabik 4, Małek 2, Kocela 2, Repelewska 2, Rola 1, Nestsiaruk 1, Skrzyniarz,

Kary: 4 min.

Karne: 1/1.

Vistal: Gapska, Kordowiecka – Niedźwiedź 7, Zych 5, Kulwińska 5, Galińska 3, Gutkowska 2, Janiszewska 1, Łabuda 1, Kozłowska 1, Dorsz, Andrzejewska,

Kary: 8 min.

Karne: 2/4.

 

 

Ziemowit BUJKO

————————-

Źródło: relacja w Polsat Sport News

foto: autor

By kkorpas

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *