15 listopada na stadionie GOSiR w Gdyni odbył się międzynarodowy mecz towarzyski reprezentacji Polski do lat 18 z reprezentacją Anglii w tej samej kategorii wiekowej. Spotkaniu towarzyszyła dość piknikowa atmosfera, kibiców zgromadziło się około trzech tysięcy, szczególnie dużo było dzieci (akcja rozdawania biletów dla szkół, aby przyciągnąć młodych widzów na stadion), które przez większą część meczu… prowadziły doping. Doprawdy należy im się za to pochwała, ponieważ większość ludzi zgromadzonych na stadionie nawet nie nałożyła na siebie barw narodowych.

Jeśli chodzi o sam mecz, to na pewno ci, którzy przyszli na stadion, nie mogą czuć się rozczarowani. Od początku meczu widać było niestety sporą przewagę w umiejętnościach technicznych po stronie Anglików, którzy szybkim rozgrywaniem akcji na połowie Polaków, a także bardzo dokładnymi przerzutami (w tym elemencie brylowali kapitan Ryan Ledson oraz Ainsley Maitland-Niles, któremu należy się osobny akapit) na prawą stronę, gdzie dręczył polską drużynę Kyle Walker-Peters, który zagrał świetny mecz, podłączając się do akcji z pozycji prawego obrońcy i przeprowadzając wiele udanych indywidualnych szarż.

W pierwszej połowie Anglicy nie potrafili swej przewagi udokumentować, choć bliski był tego wspomniany wcześniej Maitland-Niles. Zawodnik młodzieżowych zespołów Arsenalu Londyn był ewidentnie najlepszym graczem na boisku. Należą mu się pochwały za mecz, zagrał dwie bardzo równe połowy i zasłużył na otrzymanie noty „10” – jego występ przeciwko Polsce był perfekcyjny. W 30 minucie był bliski zdobycia bramki po ładnym strzale zza linii pola karnego, ale trafił w poprzeczkę.

Niewykorzystane okazje kochają jednak się mścić – w 42 minucie zawodnik Pogoni Szczecin, Michał Walski, strzelił przepiękną bramkę z rzutu wolnego, dzięki której Polacy schodzili na przerwę z jednobramkowym prowadzeniem.

W drugiej połowie piłkarze z wysp brytyjskich zaczęli niestety swój koncert. W 50 minucie na 1:1 po ładnie wykonanym rzucie rożnym wyrównał Callum Connolly, a w 10 minut później po ładnej indywidualnej akcji (i błędach polskich obrońców) bramkę na 2:1 zdobył Karlan Ahearne Grant, zawodnik młodzieżowych drużyn Manchesteru United. Już w 69 minucie nastąpił kolejny cios – na 3:1 po tragicznym farfoclu Bartosza Skowrona podwyższył Adam Armstrong.

Polacy próbowali zdobyć kontaktową bramkę, co udało im się w 74 minucie, po bardzo składnej akcji Karola Żmijewskiego oraz Filipa Jagiełły, którą sprytnym strzałem po ziemi w dolny róg bramki wykończył Michael Olczyk. Wejście zawodników Zagłębia Lubin ożywiło grę zespołu polskiego, jednak nie wystarczyło to do wyrównania i ostatecznie mecz zakończył się porażką Polaków 2:3.

Po meczu szkoleniowiec Anglików, Neil Dewsnip, pochwalił swój zespół za nieustępliwość oraz skuteczną grę w drugiej połowie, zaznaczając przy okazji, że nie podobała mu się gra jego drużyny w pierwszej części spotkania. Stwierdził też, że jest zadowolony, iż jego piłkarzom udało się obronić w końcówce wynik. Z polskiego zespołu pochwalił Michała Walskiego, który w naszym zespole był ewidentnie najlepszym zawodnikiem pod względem umiejętności technicznych oraz zaangażowania.

 

Polska – Anglia 2:3 (1:0)

1:0 Walski 42′

1:1 Connolly 50′

1:2 Grant 60′

1:3 Armstrong 69′

2:3 Olczyk 74′

 

Polska: Makuchowski – Walczak, Olczyk, Skrzecz, Skowron, Krauz, Jarosz, Walski, Mandrysz, Purzycki, Żmijewski.

Rezerwowi: Lis, Chruściel, Pytlik, Piechowiak, Karbowy, Cieślik, Jagiełło.

 

Anglia: Woodman – Connolly, Moore, Adarabioyo, Ledson, Maitland-Niles, Rashford, Walker-Peters, Armstrong, Sims, Grant.

Rezerwowi: Howes, Lowe, Clark-Salter, Walsh, Onomah, Solanke, Ojo.

 

Sędzia: Zbigniew Dobrynin

By kkorpas

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *