6 września 2014 na Stadionie GOSiR w Gdyni w meczu piłkarskim między Arką Gdynia a drużyną Termaliki Bruk-Bet z Niecieczy widowisko było emocjonujące i pełne skrajnych emocji. Niestety, zakończyło się niekorzystnym dla żółto-niebieskich wynikiem 2:4.

Spotkanie zaczęło się dobrze dla Arkowców, Gdynianie nacierali na bramkę strzeżoną przez Sebastiana Nowaka, wywalczając w tzw. „międzyczasie” trzy rzuty wolne z okolic pola karnego, jednak żaden z nich nie przyniósł większego zagrożenia, poza słabym strzałem w środek bramki Bartosza Ławy. 

Żółto-niebiescy dopięli swego we wspomnianej na wstępie 19 minucie spotkania, kiedy po dośrodkowaniu Glaubera Couto z prawej strony, Grzegorz Lech oddał strzał głową, który trafił w poprzeczkę. Piłkę dobił do bramki z woleja Aleksander Jagiełło, wyprowadzając Arkę na jednobramkowe prowadzenie.

I wtedy zespół gospodarzy całkowicie oddał kontrolę nad spotkaniem graczom Termaliki. Zawodnicy w pomarańczowych koszulkach poczynali sobie całkiem nieźle w okolicach bramki żółto-niebieskich, a każdy ich kontratak „śmierdział” bramką. 

Akcje lidera napędzał będący w świetnej formie od początku sezonu Jakub Biskup. Piłkarz ten w 27. minucie posłał dośrodkowanie z rzutu wolnego w środek pola karnego, gdzie obrońcy Arki Gdynia stali niemrawo i nie potrafili wybić piłki. Mateusz Kupczak skorzystał skrzętnie z momentu zawahania i wepchnął futbolówkę do siatki. Remis 1:1 utrzymał się do przerwy, choć dobrze dysponowane drużyny miały jeszcze szanse na drugiego gola. Konkretnie Michał Nalepa i wspomniany już Biskup. Pierwszy spudłował minimalnie z dystansu, a drugi zmarnował sytuację sam na sam uderzeniem w nogi Jakuba Miszczuka. 

 

Na drugą połowę Arkowcy wyszli z respektem do przeciwnika, bo pomimo ich pozornej dominacji, Termalica stwarzała dużo większe zagrożenie z kontrataków pod bramką żółto-niebieskich. 65. minuta przyniosła prowadzenie lidera I ligi. Znów stały fragment, znów dośrodkowanie Biskupa i znów złe zachowanie obrońców Arki Gdynia. Tym razem pokarał ich Emil Drozdowicz, który z bliska główkował do siatki.

I w ten sposób, pomimo tego, iż otworzyli wynik, piłkarze Dariusza Dźwigały musieli znów go gonić po stracie dwóch bramek. Rozpoczęli szturm na bramkę Nowaka, można to w sumie nazwać szarżami ułańskimi, które przyniosły efekt. W 76 minucie sędzia podyktował rzut karny po zagraniu ręką Jakuba Czerwińskiego, który wykorzystał wprowadzony chwilę wcześniej na boisko Antonio Calderon. Sam piłkarz z Hiszpanii pokazał się nieźle w tym spotkaniu, pokazując swoje nie najgorsze umiejętności techniczne, jednak zaczęło się to dopiero w samej końcówce spotkania, kiedy Arka już przegrywała. 

No właśnie. W 85 minucie Jakub Biskup posłał tzw. „centrostrzał” na bramkę Miszczuka, a ten zachował się katastrofalnie, wypuszczając piłkę z rąk prosto na głowę Adriana Paluchowskiego, który brutalnie wpakował ją do bramki, wyprowadzając swój zespól na prowadzenie. W 87. minucie ten sam zawodnik wyłożył piłkę Drozdowiczowi, który sfinalizował szybki kontratak ładną podcinką i praktycznie znokautował Arkę.

 

Termalica po tym zwycięstwie zachowała pozycję lidera tabeli, wygrywając 6 z 7 meczów, żadnego przy tym nie przegrywając. Arka Gdynia gra katastrofalnie w obronie i trener Dariusz Dźwigała ma nad czym myśleć w tygodniu poprzedzającym rywalizację z Flotą Świnoujście, co dało się odczuć na konferencji pomeczowej.

 

Arka Gdynia – Termalica Bruk-Bet Nieciecza 2:4 (1:1)

1:0 – Aleksander Jagiełło 19′

1:1 – Mateusz Kupczak 27′

1:2 – Emil Drozdowicz 65′

2:2 – Antonio Calderon 76′ (k.)

2:3 – Adrian Paluchowski 85′

2:4 – Emil Drozdowicz 87′

 

Składy:

Arka: Miszczuk – Glauber, Marcjanik, Sobieraj, Warcholak, Łukasiewicz (71′ Marcus Vinicius), Nalepa, Jagiełło, Ława, Wojowski (66′ Calderon), Lech (80′ Szubert).

 

Termalica: Nowak – Fryc, Czerwiński, Kopacz, Maslo, Kupczak, Sołdecki (60′ Kaczmarczyk), Smuczyński (90′ Kamiński), Foszmańczyk (83′ Paluchowski), Biskup, Drozdowicz.

 

Żółte kartki: Nalepa, Łukasiewicz, Wojowski, Sobieraj (Arka) oraz Maslo, Kupczak (Termalica).

 

Sędzia: Jarosław Rynkiewicz (Zielona Góra).

 

Widzów: 3212.

 

 

Aleksander PISAREK

Foto: Ziemowit BUJKO

 

 

By kkorpas

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *