Podobnie jak niedawno na tym samym etapie Pucharu Polski zwycięsko z tej potyczki wyszły podopieczne Jensa Steffensena. Do udowodnienia swojej wyższości wystarczyły vistalkom dwa mecze. W pierwszym, rozegranym w minioną sobotę w Gdyni po przegranej pierwszej połowie, w drugiej praktycznie zmiotły rywalki z parkietu wygrywając 28:22.

http://www.gdynia.iq.pl/index.php/sport/item/830-z-piekła-do-nieba

Koszalinianki zapowiedziały rewanż, natomiast gdynianki obiecały zrobić wszystko, by mieć wolny weekend i zakończyć rywalizację na dwóch spotkaniach.

 

Obie siódemki do środowej potyczki przystąpiły w okrojonych składach. Zagrać nie mogła Joanna Załoga, za to w ostatniej chwili do pełni zdrowia sztab medyczny Energi AZS zdołał przywrócić obrotową Sylwię MatuszczykSarę Garovic oraz Jennifer Winter. Trener Steffensen musiał sobie za to poradzić z zastąpieniem kontuzjowanych: Ewy Andrzejewskiej i Aleksandry Zych.

Już sam początek zawodów pokazał, że obie siódemki zrobią wszystko, by rywalizację rozstrzygnąć na swoją korzyść. Jako pierwsza wynik meczu otworzyła bohaterka ostatniego starcia w Gdyni Karolina Kalska. Znacznie większe zdenerwowanie panowało wśród gospodyń. Te bowiem swoje pierwsze trafienie zaliczyły dopiero po 5. minutach. Na listę strzelców wpisała się ta, której mogło zabraknąć, czyli Matuszczyk. Co ciekawe obie zawodniczki w rolach głównych wystąpiły również w kolejnych akcjach. Po 12. minutach zarysowała się minimalna przewaga gdynianek (3:5). Ta pewnie byłaby większa, ale znakomite zawody w bramce rozgrywała Izabela Czarna.

Warty odnotowania był fakt, że po pierwszych 17 minutach Vistal prowadził 7:6 i aż 6 goli padło w tym czasie łupem jednej zawodniczki, tzn. skrzydłowej Kalskiej (na zdjęciu górnym). Koszalinianki blisko swoich rywalek zdołały „utrzymać się” jeszcze przez cztery minuty pierwszej połowy, kiedy to bramkę na 8:8 dorzuciła Aleksandra Kobyłecka. Później przewaga podopiecznych Steffensena zaczęła stopniowo rosnąć. Zatrzymała się na 4 oczkach.

W drugiej połowie AZS, chcąc zachować jeszcze szanse na awans, musiał postawić wszystko na jedną kartę. Zaczęło się jednak nie najlepiej. Pierwszą karę w meczu otrzymała Monika Odrowska i odrabianie strat trzeba było odłożyć na później. Jak się potem okazało prawdziwy zryw nastąpił dopiero w 44. minucie. Sygnał dała Joanna Chmiel (19:20). Chwilę wcześniej dwie minuty kary otrzymała Iwona Niedźwiedź i po kolejnym błędzie w ataku przyjezdnych, a potem także w obronie, miejscowe z rzutu karnego, którego egzekutorką była Odrowska. doprowadziły w końcu do wyrównania.

Emocje rozgrzały miejscowych kibiców już kilka minut później, kiedy to Energa prowadziła 23:21 oraz 24:22. Wydawało się, że gospodynie złapały wiatr w żagle i kwestią czasu będzie dalsza zdobycz bramkowa. Zaczynał się powtarzać czarny sceniariusz z niedawnego meczu w Pucharze Polski.na szczęście dla gdynianek najpierw pomyliła się Matuszczyk trafiając w poprzeczkę a potem także myliły się jej koleżanki z drużyny. Na dwie minuty przed końcową syreną było jeszcze po 25. Sędziowie z Głogowa ukarali w tym momencie Garović i Niedźwiedź. Jak się potem okazało lepiej w tej sytuacji poradziły sobie vistalki, które w ciągu minuty do siatki Czarnej trafiły aż dwukrotnie. Na 56. sekund przed końcem o czas poprosił Reidar Moistad (26:28). Chwilę potem rzut karny wykonywały Akademiczki. Odrowska co prawda trafiła, ale ostatnie słowo należało do Niedźwiedź, która ustaliła końcowy wynik tego spotkania.

 

Energa AZS Koszalin – Vistal Gdynia 27:29 (10:14)

Stan rywalizacji: 0:2, awans: Vistal Gdynia

 

Energa AZS: Czarna, Borkowska – Kobyłecka, Lisewska, Matuszczyk, Bilenia, Muchocka, Chmiel, Błaszczyk, Odrowska, Garović, Winter.

Vistal: Kowalczyk, Gapska – Kalska, Galińska, Niedźwiedź, Matyka, Kulwińska, Janiszewska, Khouildi, Białek, Kozłowska, Andrzejewska.

Kary: Energa AZS – 10 min., Vistal – 8 min.

 

Sędziowie: Habierski, Skrobak (Głogów).

 

Ziemowit BUJKO,

foto: Jakub KOWALIK

 

————————————–

żródlo: www.sportowefakty.pl, tekst: Krzysztof Kempski

 

By kkorpas

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *