Wynik osiągnięty przez Asseco w Gdyni w meczu derbowym nie był w stanie polepszyć miejsca gdynian w tabeli TBL. Nie miało to jednak znaczenia dla koszykarzy Davida Dedeka. Zagrali swoją najlepszą koszykówkę i pokonali rywali zza miedzy będąc w całym meczu zespołem dominującym. Od początku zdecydowanie zaatakowali, co zaowocowało wygraniem pierwszej kwarty ośmioma punktami. Druga kwarta była remisowa, zatem status quo z pierwszej zostało zachowane. Do przerwy stuprocentową skutecznością z gry błysnął Ovidijus Galdikas. Gdynianie dominowali we wszystkich statystykach, w punktach po stratach przeszło dwukrotnie, w punktach spod kosza trzykrotnie, a w tzw. punktach drugiej szansy – 10-krotnie (10:0). Mieli też więcej zbiórek i mniej strat. Podobnie, jak w poprzednim meczu, przeciwko mistrzom Polski z Zielonej Góry lider Asseco, A.J. Walton rzucił przed przerwą ponad 10 punktów.

Po powrocie z szatni sopocianie zagrali Szybciej i dokładniej. Powoli zaczęli odrabiać straty. Szczególnie aktywni byli Adam Waczyński i Paweł Leończyk. Odrobili w trzeciej kwarcie 6 punktów i wyglądało na to, że w ostatniej odsłonie będą jeszcze duże emocje. Tak się też stało, w pierwszych 5 minutach ostatniej części meczu goście objeli prowadzenie i zaczynali zykiwać lekką przewagę. Wówczas odpowiedzialność wziął na siebie Walton. Rozdzielał pilki, przetrzymywał, gdy było potrzeba, sam szarżował pod kosz, albo pozwalał się faulować. Do swojego dorobku z pierwszej polowy dołożył w drugiej 10 oczek, po raz kolejny w sezonie kończąc mecz z dorobkiem powyżej 20 punktów. W jego starniach wsparł go cały zespół, dzięki czemu wszyscy zawodnicy wymienieni w protokole meczowym uzyskali zdobycz punktową.

Mecz kończy się wynikiem 72:67 dla Asseco, ale pięciopunktowa różnica nie oddaje zdecydowanej dominacji gospodarzy w poszczególnych elementach gry. Asseco ma więcej zbiórek, mniej strat, więcej przechwytów. W punktach spod kosza i po szybkim ataku jest prawie dwukrotnie lepsze od przeciwnika, a w punktach drugiej szansy i po stratach – trzykrotnie.

Po meczu powiedzieli:

Darius Maskoliounas, trener Trefla Sopot: Po pierwsze, gratuluję zespołowi z Gdyni, zagrali dobry mecz, bardzo dobrze walczyli, chcieli więcej, okazali więcej serca i zasłużenie wygrali. A co do naszej gry to… ciężko mi jest zrozumieć sposób gry mojej drużyny. Graliśmy fatalnie w obronie i popełniliśmy dziecinne błędy i to nas bardzo drogo kosztowało.

Adam Waczyński: Dzisiaj nie graliśmy zupełnie jak zespół, mieliśmy fatalną skuteczność z gry, co zawsze było naszym plusem. Zagraliśmy bardzo słabo w obronie, pozwoliliśmy im rzucić bardzo dużo punktów z „trumny. I myślę, że to był klucz do zwycięstwa Asseco. Grali także z większym sercecem, niż my.

David Dedek, trener Asseco Gdynia: Muszę pogratulować chłopakom za walkę, którą pokazali na boisku. Naprawdę to była twarda gra. Dla nas to był ciężki mecz, bo wiadomo, że Trefl Sopot gra jeden z najlepszych ataków w lidze i jest ich bardzo ciężko zatrzymać. W III kwarcie mieliśmy bardzo dużo problemów z tym. Jednak cieszy to, że wygraliśmy z nimi zbiórkę, wygraliśmy z nimi w stratach… Chłopcy pokazali charakter na boisku. To bardzo cieszy. Jednocześnie też chcę podziękować kibicom, którzy wspierali nas przez cały mecz, zwłaszcza w tych momentach, w których nie za bardzo nam szło i pomogli nam w odniesieniu zwycięstwa.

Przemysław Frasunkiewicz: Myślę, że wygraliśmy, bo każdy coś wniósł, czy to zbiórkę, czy jakieś punkty. Trener nam wcześniej nadmienił, że zespół Trefla rzuca bardzo dużo punktów, zatrzymaliśmy ich dziś na 67 punktach. Myślę, że jest to dobre przetarcie z klasowym rywalem przed tymi „szóstkami”, gdzie nikt nam nie da łatwo zwycięstwa. Na pewno cieszy taki element, że prowadziliśmy praktycznie przez cały mecz. W końcówce Trefl wyszedł na trzypunktowe prowadzenie, ale nie poddaliśmy się, potrafiliśmy wyeliminować nasze błędy odzyskać prowadzenie i w końcówce wygraliśmy.

 

Znamy już terminarz meczów, które rozegra Asseco. Rozpocznie walkę o play-off wyjazdowym spotkaniem z AZS Koszalin we wtorek 25 marca, a zakończy w Tarnobrzegu przeciwko miejscowemu Stabillowi Jezioro w niedzielę 27 kwietnia. Pierwszy mecz w Gdynia Arena rozegra natomiast w piątek 28 marca. Rywalem będzie Kotwica Kołobrzeg, zespół, który wygrywając w Gdyni w rundzie zasadniczej pozbawił gdynian punktu, którego zabrakło do pierwszej „szóstki”.

 

25 Marca 2014, Wtorek, AZS Koszalin, Koszalin,

28 Marca 2014, Piątek, Kotwica Kołobrzeg, Gdynia,

31 Marca 2014, Poniedziałek, WKS Śląsk Wrocław, Gdynia,

05 Kwietnia 2014, Sobota, Stabill Jezioro Tarnobrzeg, Gdynia,

10 Kwietnia 2014, Czwartek, Polpharma Starogard Gd., Starogard Gdański,

13 Kwietnia 2014, Niedziela, Polpharma Starogard Gd., Gdynia,

16 Kwietnia 2014, Środa, AZS Koszalin, Gdynia,

19 Kwietnia 2014, Sobota, Kotwica Kołobrzeg, Kołobrzeg,

23 Kwietnia 2014, Środa, WKS Śląsk Wrocław, Wrocław,

27 Kwietnia 2014, Niedziela, Stabill Jezioro Tarnobrzeg, Tarnobrzeg.

 

Asseco Gdynia – Trefl Sopot 72:67 (19:11. 15:15, 18:24, 20:17)

Asseco: Walton 22, Galdikas 13, Dmitriev 8, Szczotka 7, Kowalczyk 6, Seweryn 5, Frasunkiewicz 4, Matczak 3, Szymański 2, Żołnierewicz 2.

Trefl: Waczyński 21, Leończyk 11, Jeter 9, Gadri-Nicholson 8, Stefański 6, Michalak 5, Vasiliauskas 4, Roszyk 3, Majstorovic 0, Buterlevicius 0.

Ziemowit BUJKO,

foto: autor

By kkorpas

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *