Właśnie zbiórka zadecydowała o zwycięstwie w tym dziwnym meczu. Do przerwy Widzew był skuteczniejszy, miał więcej zbiórek, był lepszy w szybkim ataku, pod koszem i w punktach drugiej szansy, ale to gdynianki schodziły do szatki jako liderki tego meczu, a tablica pokazywała siedmiopunktową różnicę. Łodzianki bowiem miały też więcej strat, a te gospodynie wykorzystywały znacznie lepiej.

W trzeciej kwarcie przyjezdne zbliżyły się nawet na jeden punkt i niewiele brakowało, by odwróciły losy meczu. Groźnie wyglądające logo sponsora na koszulkach łódzkich koszykarek (H.SKRZYDLEWSKA to największa w Łodzi firma pogrzebowa, o której głośno było w tzw. „aferze skór”) nie zdeprymowało jednak gospodyń. Na szczęście różnicę robiły wspomniane Wilson i Misiuk, ta ostatnia głównie z linii rzutow osobistych oraz Emilie Johnson w rzutach za trzy punkty. Pod koniec czwartej kwarty Riviera opanowała „deskę” oraz zdobyła sześć punktów z rzędu, co wystarczyło do odniesienia zwycięstwa. Wyczynom koleżanek przypatrywał się z trybun m.in. koszykarz Asseco A.J. Walton, który po meczu serdecznie wszystkim gratulował.

W zespole Riviery zagrało aż 11 koszykarek, co było wynikiem tego, że trener Vadim Czeczuro stara się od jakiegoś czasu ogrywać młode zawodniczki na parkietach ekstraklasy. Tym bardziej, że po zakończeniu sezonu może dojść w zespole do poważnych przetasowań, o czym poniżej wspomina Małgorzata Misiuk.

1 marca Riviera rozegra w Rybniku ostatni mecz w tym sezonie i zacznie przygotowania do kolejnego. W jakim składzie? Pokażą najbliższe tygodnie.

Oto, co powiedziała o meczu i swoich planach „Głosowi Gdyni” Małgorzata Misiuk: {mp3}MalgosiaM{/mp3}

Riviera Gdynia – Widzew Łódź 74:61 (19:12, 16:16, 13:17, 26:16)

Riviera: Wilson 21 (11 zb.), Johnson 17, Misiuk 14, Małaszewska 8, Miłoszewska 8, Kukiełko 2, Matsko 2, Jakubiuk 2,, Baryło, Szymczak-Górzyńska, Duszkiewicz.

Widzew: Pawlak 18, Rozwadowska 15, Crook 10, Boothe 8, Bednarek 5, Rzeźnik 3, Tomiałowicz 2.

Sędziowie: Matuszewska, Bieńkowski, Proc.

 

Ziemowit BUJKO,

foto: autor

By kkorpas

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *