I nie odpuściły. Po przerwie w ciągu pierwszych sześciu minut zdobyły  sześć bramek, w tym dwie – grając w osłabieniu, a przeciwniczki żadnej. Koszalinianki trafiły dopiero w 38 minucie. Cztery minuty później było już 20:13 i tylko jakiś kataklizm mógł odebrać gdyniankom zwycięstwo.

A początki nie były łatwe. Pierwszą połowę Vistal przegrał jedna bramką, chociaż wcale nie był gorszym zespołem. Przeciwnie, grał pewnie w obronie, dość powiedzieć, że trzykrotnie przyjezdne traciły piłkę wskutek odgwizdanej gry pasywnej, gdyż nie mogły sforsować betonowej defensywy podopiecznych Jensa Steffensena. Brakowało jednak skuteczności w ataku. Akcje były ładne, przemyślane, ale…  gdynianki obijały słupki i poprzeczkę, a i chwilami znakomicie broniła Izabela Czarna, która m.in. dwukrotnie w sytuacji sam na sam zatrzymała Katarzynę  Janiszewską. Tymczasem rywalki wykorzystały trzy rzuty karne na cztery, trzykrotnie szybkie ataki i w 30 minucie wynik brzmiał 10:11. Miała szansę wspomniana Karolina Kalska, by w doliczonym na wykonanie rzutu karnego doprowadzić do remisu, ale… trafiła w słupek.

Nie wiem, jakich sposobów motywacji użył wobec zawodniczek w szatni trener Steffensen, a może po prostu nie chciały zepsuć święta swojej koleżance, ale od pierwszych minut po powrocie na parkiet metamorfoza gdyńskiej drużyny była widoczna. Jak wspomniano, pierwszą po przerwie bramkę akademiczki rzuciły dopiero po ośmiu minutach gry. Praktycznie całkowicie wyłączona została z gry Sylwia Lisewska, która okazała się w meczu ligowym prawdziwym „katem Vistalu”. Zdobyła wprawdzie w drugiej połowie meczu trzy bramki (w całym – 5), ale nie miały one już większego wpływu na wynik.

W drugiej połowie vistalki zagrały nadal konsekwentnie i twardo w o bronie, ale dołożyły do tego większą skuteczność. Dobrze broniły obie bramkarki zarówno Beata Kowalczyk, jak i ogłoszona kilkadziesiąt minut wcześniej podczas gali w Arena Gdynia najlepszą sportsmenką Gdyni roku 2013, Małgorzata Gapska. Czterokrotnie szybki atak bramką zwieńczyła Janiszewska, raz – Kalska, 5 razy trafiła Loredana Matyka, wykorzystując m.in. oba karne dla gdynianek.

Za tydzień rewanż w Koszalinie i jeśli kobieca zmienność nie dopadnie gdyńskich szczypiornistek nie powinny mieć trudności z uzyskaniem awansu do kolejnej rundy Pucharu Polski. Warto dodać, że los, a raczej kalendarz zrządził, że to właśnie piłkarki Energi AZS Koszalin rozdawać będą karty w lidze i mogą zadecydować o ostatecznym układzie tabeli przed fazą play-off. 16 lutego podejmują bowiem we własnej hali KGHM Metraco Zagłębie Lubin, a tydzień później – mistrzynie Polski, MKS Selgros Lublin.

O meczu powiedziała Karolina Kalska: {mp3}KarolaKalska{/mp3}

O tym meczu i o… wyborze najlepszą sportsmenką Gdyni roku 2013, mówi „Głosowi Gdyni” Małgorzata Gapska: {mp3}Gapska{/mp3}

Vistal Gdynia – Energa AZS Politechnika Koszalin 27:22 (10:11)

Vistal: Kowalczyk, Gapska, – Matyka 6, Niedźwiedź 5, Kalska 4, Janiszewska 4, Zych 4, Kozłowska 3,  Kulwińska 1, Khouildi.

Energa AZS: Czarna – Lisewska 5, Odrowska 4, Kobyłecka 4, Chmiel 3, Winter 3, Matuszczyk 2, Bilenia 1, Garovic, Muchocka, Oreszczuk, Nowicka.

Karne: Vistal – 4/3, Energa AZS – 5/4

Kary: Vistal – 10 min., Energa AZS – 8 min.

Sędziowie: Leszczyński, Piechota (Płock)

 

Ziemowit BUJKO,

foto: autor

 

By kkorpas

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *