Jak można było się spodziewać w meczu, w którym rywalizowały sąsiadujące ze sobą ekipy nie zabrakło emocji. W hali GOSiR, pamiętającej największe sukcesy gdyńskiej koszykówki, walka o dwa ostatnie punkty sezonu zasadniczego trwała od pierwszej do ostatniej minuty, a prowadzenie w meczu zmieniało się aż jedenaście razy.

Sobotni mecz rozpoczął się po myśli koszykarek Riviery Gdynia, które po niespełna dwóch minutach prowadziły 6:0. Niestety gdyńskim zawodniczkom nie udało się pójść za ciosem i chwilową bezsilność rzutową wykorzystały rybniczanki, które systematycznie odrabiały straty, a po ponad 5 minutach meczu wyszły na jednopunktowe prowadzenie 7:6. Był to znak dla ponownie lepszej gry gospodyń. Do odrabiania strat sygnał dała Emilie Johnson, która nie tylko wyprowadzała szybkie kontrataki, ale również punktowała w ważnych momentach. Po stronie przyjezdnych od początku meczu bardzo dobrze prezentowała się Anna Kuncewicz. Skrzydłowa z Rybnika bardzo dobrze odnajdywała się pod koszem swoich rywalek i to głownie dzięki jej grze po 20 minutach na tablicy było 34:41.

Po przerwie walka na boisku stała się jeszcze bardziej zacięta. Gdynianki, głównie dzięki swoim dwóm podkoszowym zawodniczkom – Małgorzacie Misiuk oraz Danielle Wilson systematycznie zaczęły odrabiać straty, doprowadzając w 26 minucie do remisu po 44. Choć gospodynie agresywną obroną starały się wymusić błędy przeciwniczek, to aby ponownie odzyskać prowadzenie, w końcówce meczu zabrakło im kilku celnych rzutów. W decydujących momentach meczu w zespole prowadzonym przez Kazimierza Mikołajca na wysokości zadania stanęły Markel Walker oraz Rebecca Harris, które poprowadziły swoją drużynę do zwycięstwa 75:63.

– Cieszę się, że udało nam się dziś wygrać. Po tym, gdy nie zaawansowaliśmy do „szóstki” wielu zarzucało nam brak charakteru. Dziś pokazaliśmy, że go mamy i odnieśliśmy zwycięstwo, które przybliża nas do zajęcia siódmego miejsca po całym sezonie. Oczywiście nie jesteśmy tego jeszcze pewni, ale zawsze będziemy mieć większy komfort psychiczny – nie krył zadowolenia trener Mikołajec.

Zupełnie w innym nastroju był Vadim Czeczuro: – Graliśmy dobrze, jednak w końcówce moje zawodniczki za szybko chciały odzyskać prowadzenie. Pogubiliśmy się trochę, czego konsekwencją jest dzisiejsza porażka. Przed nami teraz mecze drugiej rundy. Na nich się koncentrujemy i mogę zapewnić, że damy z siebie wszystko.

Sobotnie spotkanie było ostatnim, jakie oba zespoły rozegrały w ramach rundy zasadniczej. W drugiej części sezonu będą miały okazję na rewanż. W walce o utrzymanie rozegrają ze sobą mecz i rewanż. Ponadto,  zmierzą się z Widzewem Łódź oraz MKS MOS Konin. Pierwsze mecze tej części rozgrywek zaplanowano już na weekend 18-19 stycznia.

Riviera Gdynia – Basket ROW Rybnik 63:75 (16:18, 18:23, 20:12, 9:22)

Riviera: Danielle Wilson 19, Małgorzata Misiuk 18, Emilie Johnson 12, Dominika Miłoszewska 9, Natalia Małaszewska 3, Krystyna Macko 2, Magda Baryło 0, Joanna Szymczak-Górzyńska 0, Anna Jakubiuk 0, Marianna Duszkiewicz 0

Basket ROW: Anna Kuncewicz 23, Markel Walker 16, Rebecca Harris 15, Jelena Velinović 10, Agata Gajda 9, Martyna Stelmach 2, Joanna Kędzia 0, Aldona Morawiec 0

 

—————————————————-

źródło: www.sportowefakty.pl, tekst: Agnieszka Głowacka 

foto: www.bigdynia.pl

By kkorpas

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *