Od samego początku Niemcy osiągnęli przewagę, Na pierwszą przerwę techniczną zawodnicy schodzili przy stanie 8:3 dla Niemców. Rosjanie początkowo odrobili kilka punktów, ale Niemcy cały czas kontrolowali grę i nie pozwalali się zbliżyć rywalom. Druga przerwa techniczna miała miejsce przy prowadzeniu naszych zachodnich sąsiadów 16:14. Wkrótce po kilku udanych blokach podopieczni Vitala Heynena odskoczyli na 20:15 i do końca seta nie pozwolili sobie wydrzeć zwycięstwa w tej partii. Przy stanie 24:20 dla Niemców myli się na zagrywce Evgeny Sivozhelez i set się kończy.

Druga część meczu była bardziej wyrównana. Pierwsza przerwa techniczna 8;7 Niemcy, druga – 16:13. Przy stanie 16:20 trener Andrej Voronkov wziął drugą przerwę, wydawałoby się, że Rosjanie dogonią rywali, było już bowiem 23:24, ale znów w końcówce odporniejsi okazali się gracze w białych strojach. 2:0! Zanosi się na sensacje, tym bardziej, że w zespole Rosji mimo różnych zmian nic nie wychodzi. Maksim Michajłow, najlepszy siatkarz londyńskich igrzysk ma tylko 40% skuteczności w ataku, podczas, gdy Gyorgy Grozer po drugiej stronie siatki – ponad 70%. Niemcy górują w każdym praktycznie elemencie gry. Gdy na drugą przerwę techniczną zespoły schodziły przy stanie 16:11 stawało się coraz bardziej oczywiste, że Rosjanie nie ugrają nawet seta. 25;19 przypieczętowało pogrom Rosjan.

Na konferencji prasowej po meczu trener Woronkov i kapitan zespołu Siergiej Makarov próbowali robić dobrą minę do złej gry, pogratulowali przeciwnikom zwycięstwa i stwierdzili, że mimo porażki nic się nie stało, to dopiero początek tych mistrzostw i trzeba wyciągnąć z tej lekcji wnioski i nie popełniać tych samych błędów. Trener stwierdził, że nie może nikogo wyróżnić, gdyż źle wypadł cały zespół.

Heynen natomiast oświadczył, że Rosja mimo porażki jest nadal faworytem i nie należy jej lekceważyć. Cieszy się ze zwycięstwa i przypisuje je… szczęściu

 

Rosja – Niemcy 0:3 (20:25, 23:25, 19:25) 

Rosja: Makarov, Apalikov, Grankin, Sivizhelez, Pavlov, Spiridonov, Muserskiy, Ilinykh, Verbov, Mikhailov, Ermakov (libero), 

Niemcy: Fromm, Steuerwald, Tischer, Kaliberda, Boehme, Grozer, Kampa, Tille (libero), Broshog, Collin  

 

 

W drugim meczu tej grupy Bułgaria pokonała 3:1 Czechy. Tym ostatnim nie powiódł się manewr z Janem Stokrem na przyjęciu.

Czesi rozpoczęli od prowadzenia, gdy Tomas Siroky pojedynczym blokiem zatrzymał atak Cvetana Sokołowa.  Bułgarzy szybko doprowadzili do remisu i powoli zyskiwali przewagę Na drugą przerwę techniczną zespoły schodziły przy stanie 16:9 dla podopiecznych Camilo Placiego. Do końca kontrolowali grę i wygrali seta do 15.

Druga partia miała podobny przebieg. Nadal 100-procentową skuteczność z pierwszego seta zachowywał Nikolay Nikołov. Niewiele ustępował mu Sokołov. Druga przerwa techniczna to prowadzenie bałkańskich junaków 6 „oczkami”. Dodatkowo Stokr na przyjęciu stanowił zdecydowanie najsłabsze ogniwo Czechów. Set skończył się wynikiem 25:18 dla Bułgarów i wydawało się, że mecz nie potrwa dłużej, niż poprzedni.

W trzecim secie Czesi wystąpili bez Stokra i od razu wyszli na prowadzenie 7:0, a pierwsza przerwa techniczna ma miejsce przy wyniku 8:3, a po niej nasi południowi sąsiedzi dokładają  jeszcze trzy punkty. To ich najwyższe prowadzenie w tym meczu. Ale Bułgarzy niesieni dopingiem sporej grupy swoich fanów wyposażonych w potężny bęben mozolnie zaczynają odrabiać straty. Na drugiej przerwie jest wprawdzie jeszcze 16:11 dla podopiecznych Stewarta Bernarda, ale po chwili Todor Aleksiev i jego koledzy zbliżają na dwie piłki. Za moment jest już 19:18, ale czescy zawodnicy  odpierają ten atak, odskakują na 22:18 i nie pozwalają sobie odebrać tego seta. Partia kończy się rezultatem 25:22. Tak więc gramy dalej.

W kolejnej odsłonie tego widowiska sytuacja odwrotna do poprzedniej. Tym razem Bułgarzy prowadzą 6:0, a na pierwszej przerwie technicznej – 8:2. W dalszej części spokojnie kontrolują mecz. Druga przerwa techniczna to prowadzenie przybyszów z Bałkanów już 16:7, ale po chwili Ondrej Hudecek i spółka odrabiają 4 punkty. Zrywają się do ataku, ale straty są zbyt duże i Bułgarzy uderzeniem Nikołova dowożą seta do końca. 25:21 i w całym meczu 3:1 wygrywają pewnie jedni z faworytów tych mistrzostw. W sobotę ciekawie zapowiada się spotkanie Niemców z Junakami. Zwycięzca może mieć otwartą drogę do ćwierćfinału.

 

Czechy – Bułgaria 1:3 (15:25, 18:25, 25:22, 21:25) 

Czechy: Holubec, Hudecek, Stokr, Siroky, Konecny, Tichacek, Kopacek (libero) oraz Hysky, Boula, Finger, Baranek 

Bułgaria: Bratojew G., Skrimow, Josifow, Aleksiew, Sokołow, Nikołow, Sałparow (libero) oraz Penczew 

 

Wyniki innych spotkań:

Grupa A:

Belgia – Białoruś 3:0

Dania – Włochy 0:3 

 

Grupa B:

Francja – Słowacja 3:0

Polska – Turcja 3:1

 

Grupa C:

Słowenia – Serbia 3:1

Finlandia – Holandia 3:1

 

 

Z hali „Gdynia”: Ziemowit BUJKO,

Foto: autor

By kkorpas

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *