W głównej konkurencji, którą będzie ½ Ironmana, czyli pływanie na 1,9 km, wyścig kolarski – 90 km i bieg na dystansie połowy maratonu, czyli 21,1 km, swój udział zapowiedziało 1500 uczestników, z szesnastu państw, z których najmłodsi ledwo przekroczyli dolną granicę wieku, czyli 18 lat, a najstarsi – 70-kę. Mamy na starcie m.in. gdynianina pana Jana Gawła, który startuje w triathlonach już kilkanaście lat. W tych zawodach wystartują też gwiazdy polskiego ekranu, jak Borys Szyc, Robert Rozmus, Bartłomiej Topa, Maciej Stuhr, czy Piotr Kraśko. Swoją obecność w stawce zawodników zapowiedzieli też politycy, jak Iwona Guzowska, czy Wojciech Olejniczak.

Na konferencji prasowej, która miała miejsce w czwartek, w gdyńskim Infoboxie pojawili się dwaj pierwsi w towarzystwie Prezydenta Gdyni Wojciecha Szczurka, dyrektora Herbalife Triathlon Gdynia Piotra Nettera i przedstawiciela Herbalife Polska Konrada Szałkiewicza.

– Czekają nas naprawdę niezwykłe emocje – stwierdził prezydent Wojciech Szczurek – ja spodziewam się, że uczestnicy tego triathlonu dostarczą nam naprawdę niezwykłego widowiska. Patrzymy z podziwem na bohaterów. Myślę, że to jest nie tylko fantastyczna promocja miasta, ale też myślę, że dla nas bardzo świadome działanie, którym budujemy wizerunek miasta nowoczesnego, poprzez sport. Sport jest dziś marką ludzi nowoczesnych, ludzi aktywnych, ludzi myślących i myślę że ta impreza fantastycznie wpisuje się w budowanie marki Gdyni, jako właśnie takiego miasta – skonkludował. – Myśmy się umówili, że będziemy się na razie przygotowywać, będziemy się bardzo uważnie przyglądać, słuchać rad, jak się przygotować do takiego startu…  Marzenie każdego faceta, zmierzyć się z samym sobą na takich dystansach… kto wie, może kiedyś… – zakończył prezydent, zapytany kiedy pojawi się na starcie.

– Nigdy w życiu jeszcze nie próbowałem takiego ekstremalnego wysiłku, chociaż zawsze lubiłem sport, ale dla mnie to był tenis i golf – zauważył Robert Rozmus, jeden z ambasadorów imprezy. – Nie startowałem w biegach masowych, czy maratonach. Ten triathlon jest po raz pierwszy takim poważnym wyzwaniem, ale jestem nastawiony pozytywnie i czuję się silny. Wiem, że wszystko będę robił na 220 procent normy i do utraty  rozumu i tchu, a… czas pokaże co to będzie, niedziela już niedługo – zakończył aktor, którego organizatorzy uważają za cichego faworyta, pośród startujących gwiazd.

Zawodnicy jednogłośnie przyznają, że najbardziej obawiają się pływania, w ekstremalnych warunkach, przy fali, w tłumie. Przygotowania rozpoczęli od lutego i traktują je bardzo poważnie. – Ja zawsze coś trenowałem – mówi Borys Szyc – ale to jest kompletnie inny rodzaj uprawiania sportu, dlatego, że używasz po kolei różnych mięśni, których na co dzień w ogóle nie używasz, więc wszystkiego uczyłem się od nowa, a zwłaszcza pływania. Przygotowanie do roli (do „Wojny polsko-ruskiej” 3 miesiące spędziłem na siłowni) podobne do tych przygotowań są tylko w jednym elemencie. Jest to dieta. Musisz się dobrze odżywiać, jeść regularnie, jeść co trzy godziny i do tego trenować. Natomiast pływać, potem wyskoczyć z tej wody, zdjąć tę piankę,  nagle wskoczyć na rower, przejechać 90 km, potem zeskoczyć, zmienić buty i zacząć biec 21 km… hmm, to jest trudne. Wiem też, że największym przeciwnikiem, z którym będę się zmagał nie jest ani Robert, ani woda, ani powierzchnia, po której będę biegł, tylko… ja sam. To oczywiście można traktować jako zabawę, jako filozofię życia… Ja musiałem się wszystkiego nauczyć od nowa i nauczyłem się trzech nowych dyscyplin sportu. I to jest piękne. Żebym zrezygnował nie ma szansy, natomiast żebym nie dał rady (śmiech) jest szansa. Wiem mniej więcej w jakim czasie powinienem się zmieścić, ale kompletnie nie idę na wynik – podsumował.

Przedstawiciel głównego sponsora imprezy Herbalife Polska poinformował, że firma nie tylko dostarcza zawodnikom odżywek niezbędnych na trasie zawodów, ale również wystawia mocną ekipę w kładzie 21 zawodników rekrutujacych się spośród dystrybutorów, klientów i przyjaciół marki.

Impreza jest dużym widowiskiem i organizatorom chodzi o to, by przyciągnąć na trasy jak najwięcej kibiców. – Mamy zbudowanych kilka stref kibica w Rumi i w Gdyni – informuje Piotr Netter. – W Rumi przy stadionie MOSiR-u i na Rondzie Unii Europejskiej, w Gdyni przy bulwarze nadmorskim, przy placu Kaszubskim i przy ulicy Świętojańskiej. Tam będą stworzone sceny, będzie muzyka, będą występy bębniarzy, będzie można po prostu wspólnie kibicować zawodnikom.  Będzie też punkt mobilny, który będzie się poruszał po trasie, będzie zachęcał ludzi do kibicowania.  Ostatni zawodnik jest spodziewany po 8 godzinach, chociaż historia pokazuje, że są przypadki, że zawodnicy robią to dłużej.

Start w niedzielę o godzinie 9.00 przy plaży miejskiej w Gdyni, pierwsza prosta 250 m i później prosta wzdłuż bulwaru nadmorskiego, nawrót za statkiem „Regina”, który będzie boją główną, jeszcze jeden nawrót i powrót w okolice falochronu potem wyjście z wody. Następnie dobieg do strefy zmian, która będzie usytuowana na Skwerze Kościuszki i trzy okrążenia na rowerze Gdynia – Rumia – Gdynia, o długości łącznej 90 km. Na zakończenie bieg przepięknymi trasami Aleją Jana Pawła II, ulicami Borhardta, Armii Krajowej, Świętojańską i bulwarem nadmorskim. 

Cała impreza potrwa dwa dni. W sobotę odbędą się trzy wyścigi w aquathlonie, czyli konkurencji składającej się z pływania i z biegania. Pierwszy dla dzieci w wieku 10-13 lat na dystansie 200 m pływanie i 1 km biegu w dwóch kategoriach wiekowych 10-11 lat i 12-13 lat. Jeszcze trwają zapisy. Następne, już w formule mistrzostw Polski, dwie kategorie wiekowe, młodzik 14-15 lat i junior młodszy 16-17 lat wyścig na dystansie 400 m pływanie i 2 km biegu. I trzeci wyścig to już formuła open, mistrzostwa Polski juniorów, młodzieżowców,  kategorii generalnej i masters: 1000 m pływania i 5 km biegu Te zawody jednak to tylko przygrywka do największego wydarzenia, czyli ½ Ironmana. Pula nagród w tych zawodach to blisko 60 000 zł. Zwycięzca zarówno wśród mężczyzn, jak i wśród kobiet otrzyma po 5000 USD, a wszyscy, którzy ukończą wyścig otrzymają pamiatkowe medale.  Ale tak naprawdę dla większości zwycięstwem będzie pokonanie samego siebie i własnych słabości. I ta satysfakcja będzie też największą nagrodą.

Zapraszamy na trasy kibiców i prosimy o żywiołowy doping. Ci zawodnicy, którzy podjęli tak potężne wyzwanie bezsprzecznie nań zasługują.

Ziemowit BUJKO

foto: autor

By kkorpas

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *