Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!
Sport News
Witamy na pokładzie Arki! - środa, 29, lipiec 2020 18:46
W Pucharze Polski - z K.S. Górnik Polkowice! - wtorek, 28, lipiec 2020 10:40
Druga minimalna porażka Zdunek Wybrzeża! - sobota, 25, lipiec 2020 18:24
Porażka o błysk szprychy - sobota, 11, lipiec 2020 19:34

Prosili, prosili i... uprosili! Korona - Arka 1:1. Już tylko cud... Wyróżniony

  • piątek, Lip 03 2020
  • Napisał 
Odchodząca piłka, Marek Kozioł nie miał szans wybronić tego strzału Michała Nalepy w 6 minucie Odchodząca piłka, Marek Kozioł nie miał szans wybronić tego strzału Michała Nalepy w 6 minucie Foto: www.arka.gdynia.pl

W 6 minucie Arka zdobyła piękną bramkę z rzutu wolnego po nieco problematycznym faulu (ale tyle już razy w tym sezonie los Arce zabierał, że raz mógł dać) i... przestała grać.

To w Kielcach gra jeden z najlepszych specjalistów w tym elemencie gry – Peteri Forsell, ale to Michał Nalepa popisał się fantastycznym strzałem pod poprzeczkę. Po zdobyciu prowadzenia gdynianie jednak cofnęli się, oddali inicjatywę gospodarzom i cały czas prosili się o wyrównującą bramkę. Piłkarze Korony, którzy po wygranej Wisły Kraków w Łodzi tuż przed wyjściem na boisko dowiedzieli się o degradacji, prowadzili grę, konstruowali ładne akcje. Nie potrafili jednak sfinalizować swoich starań celnym trafieniem. W ostatniej chwili zawodziła koncentracja. Zawodnicy Arki nie wyciągnęli jednak wniosków z tych sytuacji, lekceważyli ostrzeżenia w postaci niecelnych strzałów. Sami też nie robili niczego, by zdobyć drugą bramkę, która dałaby im większe bezpieczeństwo. Dali się kielczanom zepchnąć do głębokiej defensywy, ograniczali się do wybijania piłki, nie byli w stanie wymienić między sobą 3-4 podań (pomeczowe statystyki wskazały, że Korona wymieniła podania dwukrotnie częściej niż Arka i ze znacznie większą skutecznością), nie mówiąc już o skonstruowaniu składnej kontry. Gol dla miejscowych wisiał w powietrzu, aż w końcu się zmaterializował. W 81 minucie Grzegorz Szymusik przedłużył głową dośrodkowanie Forsella z rzutu wolnego do Adnana Kovacevicia, ten też głową, dograł przed bramkę do Themistoklisa Tzimopoulosa, a Grek z bliska również głową wpakował piłkę pod poprzeczkę bramki Pavelsa Steinborsa.

W końcówce gdynianie się przebudzili, widząc, że ekstraklasa im ucieka i najpierw Fabian Serrarens po dośrodkowaniu Marko Vejinovicia nie sięgnął piłki, a w ostatnich sekundach meczu Kamil Antonik miał na nodze piłkę meczową, ale końcami palców jego strzał wybronił Marek Kozioł. Sędzia nie pozwolił już na wykonanie rzutu rożnego i zakończył mecz.

Arkę może uratować już tylko cud i... matematyka. Jeśli wygra wszystkie pozostałe trzy mecze, a jednocześnie Wisła Płock czterokrotnie zejdzie z boiska pokonana, zostanie w ekstraklasie. Ale wystarczy tylko jeden remis płocczan (nie mówiąc o zwycięstwie) i... witaj I ligo.

 

Powiedzieli po meczu:

Ireneusz Mamrot (trener Arka): - Dobrze rozpoczęliśmy to spotkanie. Chcieliśmy grać wyżej pressingiem – takie mieliśmy założenia. Na początku meczu funkcjonowało to dobrze. Później z rzutu wolnego bardzo ładną bramkę zdobył Michał Nalepa. Trochę się po niej cofnęliśmy. Korona stworzyła sobie do przerwy dwie-trzy dobre sytuacje, w których albo wybijaliśmy piłkę albo dobrze interweniował Pavels Steinbors.  

W pierwszej połowie nie stworzyliśmy sobie innej dogodnej sytuacji. W drugiej części meczu też chcieliśmy grę przesunąć grę wyżej, niestety nie najlepiej nam to wychodziło do momentu utraty bramki. Dopiero ona spowodowała, że zaczęliśmy grać wyżej i agresywniej, dzięki czemu w końcówce stworzyliśmy sobie dwie bardzo dobre sytuacje. 

Na pewno zabrakło nam utrzymania przy piłce i stwarzania sytuacji w momencie, kiedy prowadziliśmy jedną bramką. Straciliśmy dzisiaj punkty, bo tak należy to nazywać. Dziś remis to dla nas porażka. Mam na myśli nie przebieg gry, ale to, że naszym celem było zdobycie kompletu punktów, dlatego tego jednego nawet nie chcę nazywać zdobytym. Uczciwie mówiąc i z przebiegu gry, to wynik 1:1 jest sprawiedliwy. 

Ten mecz nie był tak ostry, jak można by to odbierać. Było nieco kartek, nieco przepychanek na boisku. Dla nas było to spotkanie o naprawdę o wysoką stawkę. Nie przypominam sobie jednak ostrych fauli – bardziej taktyczne czy blokowanie akcji. Tak jak dwie drużyny chciały to spotkanie wygrać, tak dwie straciły dzisiaj punkty.

 

Maciej Bartoszek (trener Korona): - Przede wszystkim należy się kilka słów dla naszych kibiców. Pragniemy im podziękować za wsparcie oraz wiarę do końca. Wiarę, w to, że uda nam się uratować Ekstraklasę i przeprosiny za to, że nie daliśmy rady tego zrobić. W każdym meczu staraliśmy się dać z siebie wszystko. Niestety nie udało się. 

Na pewne inne rzeczy i sytuacje nie mamy wpływu – jesteśmy bezsilni. Mogę obiecać i wierzę w to, że będziemy żegnali tę ligę z honorem. Przepiękny strzał Michała Nalepy z rzutu wolnego, ale wydawało mi się, że nie było w tej sytuacji faulu. Później emocje dały znać o sobie. Najważniejsze jest to, że zespół pragnął zwycięstwa w meczu i mimo tego, że znaliśmy wynik z Łodzi, to, jak wszyscy chyba widzieli, walczyliśmy za honor i dumę barw, których bronimy.

 

Galeria zdjęć z meczu, Foto: arka.gdynia.pl

 

PKO Bank Polski Ekstraklasa, 34. kolejka: 

Korona Kielce - Arka Gdynia 1:1 (0:1)

 

0:1 Nalepa 6'

1:1 Bramki: Tzimopoulos 81'

 

Korona: Kozioł - Szymusik, Kovacević, Tzimopoulos, Gardawski, Gnjatić, Radin (75' Lisowski), Lioi (64' Szelągowski), Żubrowski, Kiełb, Forsell.

Trener: Maciej Bartoszek

 

Arka: Steinbors - Zbozień, Danch, Marić, Marciniak, Vejinović, Nalepa, Młyński (84' Antonik), Jankowski, da Silva (64' Wawszczyk), Zawada (59' Serrarens).

Trener: Ireneusz Mamrot

 

Żółta kartka: Radin, Gardawski, Gnjatić, Szymusik, Kozioł, Bartoszek – na ławce dwie (Korona) - da Silva, Młyński, Marić, Wawszczyk, Marciniak (Arka)

 

Czerwona kartka: Maciej Bartoszek (31' na ławce, druga żółta)

 

Sędzia: Jarosław Przybył (Kluczbork)

 

Widzów: 1000

 

 

Na podstawie transmisji w Canal +: Ziemowit BUJKO

Foto: arka.gdynia.pl

Czytany 12242 razy
Oceń ten artykuł
(0 głosów)
Dział: Arka Gdynia
Redakcja

tel. 606 924 771

Kibicujemy tym wydarzeniom:

  

 

 

Najnowsze



InfoGaleria

 
Po spadku z Ekstraklasy w Arce Gdynia wielkie „wietrzenie szatni”. Jedni odchodzą, drudzy zostają, jeszcze inni...
27 lipca br. w siedzibie Polskiego Związku Piłki Nożnej odbyło się losowanie 1/32 finału Totolotek Pucharu...
To miała być jego ostatnia jazda. i... była. Tylko nie takiego jej zakończenia oczekiwał. Motocykl, na którym...
Puchar i medale za zdobycie tytułu Mistrzyń Polski w sezonie 2019/20 dotarły wreszcie do Gdyni. Z powodu pandemii...

Odwiedza nas

Odwiedza nas 271 gości oraz 0 użytkowników.

Najczęściej czytane