Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!
Sport News
W Treflu zmiany... - poniedziałek, 01, czerwiec 2020 12:43
Raków topi Arkę? - piątek, 26, czerwiec 2020 20:13
Tylko remis w Płocku! - sobota, 20, czerwiec 2020 15:18
Zwycięstwo z Zagłębiem przedłuża nadzieje! - wtorek, 23, czerwiec 2020 20:13

Canal + Ekstraklasa Cup - Arka wyeliminowana w ćwierćfinale! Wyróżniony

Dwa razy po 1:4 i koniec marzeń o pierwszej czwórce. Arka Gdynia ponosząc dwie wysokie porażki odpadła z Canal + Ekstraklasa Cup w ćwierćfinale.

Michał Nalepa nie sprostał Jakubowi Żubrowskiemu, który urasta na głównego faworyta turnieju. Kielczanin zagrał przed e wszystkim skutecznie w defensywie. Arka nie była w stanie przebić się przez kieleckie zasieki obronne. Było to widoczne szczególnie w pierwszym spotkaniu, w Gdyni. Napastnicy żółto-niebieskich bili głową w mur. Ich ataki rozbijały się o formację defensywną Korony. Gdynianie nie oddali praktycznie żadnego celnego strzału na bramkę gości. Ci z kolei zaskoczyli miejscowych już w pierwszych minutach zdobywając powadzenie po uderzeniu Peteri Forsella. Nalepa odpowiedział co prawda błyskawicznie, gdy piłka po niecelnym strzale, nota bene... Michała Nalepy, trafiła w nogę bramkarza Korony i wpadła do bramki. Do przerwy utrzymywał się rezultat remisowy, ale koroniarze nieustannie sprawiali Pavelsowi Steinborsowi kłopoty, z których udawało mu się wychodzić obronną ręką. Do czasu.

Po przerwie ataki złoto-krwistych przybrały na sile i na efekty nie trzeba było długo czekać. Wkrótce strzałem z dystansu podwyższył Matej Pućko, a po chwili przewagę swego zespołu udokumentował pięknym trafieniem pod poprzeczkę Forsell. W tym momencie na boisku istniała praktycznie jedna drużyna. W doliczonym czasie gry Marko Vejinović popełnił niepotrzebny faul w okolicach środka boiska, za co zresztą otrzymał żółtą kartkę, sędzia przedłużył mecz o kolejną minutę, co pozwoliło fińskiemu napastnikowi Korony skompletować hat-trick. Ostatecznie Arka przegrała 1:4.

Rewanż w Kielcach wydawał się formalnością po nokaucie, jakiego doznała Arka na „własnych śmieciach”. Przystępując do tego spotkania Michał Nalepa musiał zatem zaatakować. Tak się też stało. Nieoczekiwanie do prostopadłej piłki doszedł Davit Schirtladze, który pięknym uderzeniem dał swojej drużynie prowadzenie. Zaskoczeni kielczanie ruszyli do odrabiania strat i po zamieszaniu w polu karnym Douglas Bergqvist sfaulował w polu karnym zawodnika gospodarzy. Do jedenastki podszedł Adnan Kovacević i... posłał piłkę obok bramki. Chwilę później gdynianie mieli szansę podwyższyć prowadzenie, czego nie wykorzystali. W niegroźnej akcji na środku boiska niedawny bohater Arki – Schirtladze brutalnie potraktował Kovacevicia i za to obejrzał czerwony kartonik. Obraz gry natychmiast się zmienił. Gospodarze przejęli kontrolę nad meczem, zaatakowali i Chris Maghoma musiał ratować się faulem w polu karnym. Tym razem egzekucji podjął się Pućko, który położył Steinborsa i strzelił w środek bramki. Po jednej z akcji kielczan gdyński golkiper źle wybił piłkę, Forsell wyłożył ją Marcinowi Cebuli, a ten bez trudu ulokował ją w siatce.

Po przerwie Michał Nalepa nie mając już nic do stracenia, pomimo gry w osłabieniu zaatakował. Swoje okazje mieli Marcus da Silva, Oskar Zawada i... Nalepa, ale piłka nie znajdowała drogi do kieleckiej bramki. W odpowiedzi kolejnego gola dla gospodarzy po składnej akcji zdobył Mateusz Sowiński, a w doliczonym czasie swoją bramkę zdobył także Forsell. Było to już czwarte trafienie Fina w tym dwumeczu, które wywindowało go na czoło klasyfikacji najlepszych strzelców turnieju. Tak więc po raz drugi Korona pokonała Arkę 4:1.

Arka przegrała oba mecze wysoko, ale zwłaszcza w rewanżu pokazała się z dobrej strony nie wiadomo, jak potoczyłoby się to starcie, gdyby nie czerwona kartka dla Gruzina, która spowodowała grę w osłabieniu przez 3/4 meczu. Jakub Żubrowski rozegrał dwa znakomite spotkania, zwłaszcza w obronie, tracąc zaledwie dwie bramki. W obu wykazał zdecydowaną wyższość, wykorzystał wszystkie swoje atuty i zasłużenie awansował do półfinału. Jego rywalem będzie zwycięzca z pary: Adrian Łyszczarz (Śląsk) – Bartosz Bida (Jagiellonia). Michał Nalepa może już natomiast skoncentrować się na nadchodzących derbach z Lechią. Oby powtórzył wynik z meczu wirtualnego, w którym pokonał gdańszczan 5:1. Z występu w turnieju może być umiarkowanie zadowolony. Plan minimum, jakim było wyjście z silnej grupy osiągnął, a jego pogromcą został, być może zwycięzca całej imprezy.

 

Z ostatniej chwili:

Tak też się stało! Jakub Żubrowski reprezentujący Koronę Kielce został zwycięzcą pierwszej edycji Canal plus Ekstraklasa Cup. W finale kielczanin rozbił Legię Warszawa prowadzoną przez Macieja Rosołka 5:1. Wcześniej w meczu półfinałowym Korona pokonała Śląsk w dwumeczu 3:0 (3:0, 0:0).

Brązowy medal zdobył Adrian Łyszczarz (Śląsk Wrocław) po zwycięstwie 4:3 nad Rakowem Częstochowa Jarosława Jacha.

 

 

Ziemowit BUJKO

 

Czytany 10931 razy
Oceń ten artykuł
(1 głos)
Dział: Arka Gdynia
Ziemowit Bujko

tel. 606 924 771  

Kibicujemy tym wydarzeniom:

  

 

 

Najnowsze



InfoGaleria

 
Ta decyzja była jedynie kwestia czasu. Oczekiwali jej wszyscy, zarówno piłkarze, jak i kibice. 1 lipca na stronie...
Arka nie zagrała złego meczu, zwłaszcza w drugiej połowie jej gra mogła się podobać. Dwukrotnie ambitnie goniła...
Na trybuny wrócili kibice, a Arka wreszcie zagrała tak, jak od niej wszyscy oczekują. Żółto-niebiescy pokonali...
Pierwszego meczu w grupie spadkowej udało się Arce nie przegrać. Biorąc pod uwagę problemy personalne zespołu...

Odwiedza nas

Odwiedza nas 411 gości oraz 0 użytkowników.

Najczęściej czytane