Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!
Sport News
Bezlitośni przyjaciele! - sobota, 10, sierpień 2019 20:10
Zamiast karnego... drugi gol! - poniedziałek, 29, lipiec 2019 20:21

Porażka Riviery w Krakowie

  • niedziela, Gru 22 2013
  • Napisał 

Gdyńska Riviera zgodnie z prognozami przegrała z krakowską Wisłą, która zakończyła rok 2013 bez porażki w lidze. Gdynianki na razie zajmują ósmą pozycję w ligowej hierarchii mając punkt więcej od dziewiątego Widzewa Łódź.

Przed spotkaniem wiślaczki były zdecydowanym faworytem. Niejednokrotnie podczas spezonu wręcz demolowały niżej notowanych przeciwników, więc przyjezdnym dawano minimalne szanse. W pierwszej połowie jednak nadmorski kolektyw zaprezentował się dość pozytywnie. Zwłaszcza Emilie Johnson potrafiła wykorzystać bierność krakowianek, które w defensywie nie imponowały. Trener Stefan Svitek widząc to nie ukrywał złości, bo doskonale wiedział, że jego zawodniczki stać na zdecydowanie więcej.

W ataku zaś szalała Allie Quigley. Drużyna nie wysilając się nadto kierowała mnóstwo podań pod adresem Węgierki, a ta seryjnie umieszczała piłkę w koszu. Nie bez przyczyny została najlepszą strzelczynią całej konfrontacji. Co ważne oprócz trafień z dystansu często biegała do kontr, które podobnie jak tydzień temu w Bydgoszczy pomogły zyskać przewagę nad oponentem. Ta do przerwy wynosiła 15 "oczek". Pewnie gdyby miejscowe podyktowały szybsze tempo rezultat byłby wyższy, ale i tak kwestia zdobycia pełnej puli pozostawała generalnie niezagrożona.

Po zmianie stron wicemistrzynie kraju przynajmniej chwilowo przyspieszyły, dzięki czemu dystans dzielący obie ekipy przekroczył dwadzieścia punktów. Kapitalnie spisywała się wspominana, 27-letnia obwodowa. Wspomagały ją choćby Justyna Żurowska czy Paulina Pawlak, która tym razem spędziła na parkiecie sporo minut. Oponent ewidentnie słabł. Dużo jego zagrań kończyło się fiaskiem. Zaledwie chwilami skutecznie wcielał w życie założenia taktyczne, a to nie wróżyło niczego dobrego.

Ostatnia kwarta zatem nie miała prawa radykalnie odmienić scenariusza. Faworytki publiczności pewnie zmierzały do celu i dzięki triumfowi z poczuciem spełnionego obowiązku mogą już odpoczywać. Podopieczne Wadima Czeczuro zaś zebrały kolejną lekcję, która być może w przyszłości zaprocentuje.



Wisła Can-Pack Kraków - Riviera Gdynia 88:57 (23:14, 21:15, 19:14, 25:14)

Wisła: Quigley 28, Żurowska 17, McCray 13, Pawlak 11, Tamane 10, Lavender 9.

Riviera: Johnson 17, Jakubiuk 11, Macko 8, Wilson 8, Szymczak-Górzyńska 7, Baryło 3, Małaszewska 3.



-----------------------------------------------------

źródło: www.sportowefakty.pl

foto: Krzysztof Porębski www.wislacanpack.pl

 

Czytany 564965 razy
Oceń ten artykuł
(3 głosów)
Redakcja

tel. 606 924 771

Kibicujemy tym wydarzeniom:

 

 

 

 

  

 

 

Najnowsze



InfoGaleria

 
Prawdziwy rollercoaster przeżyło ponad 10 tys. kibiców, którzy przyszli na stadion przy u. Olimpijskiej....
Świadomość wagi tego spotkania od początku jakby pętała Polakom nogi. Tak bardzo chcieli jak najszybciej...
Wygrał igrzyska olimpijskie, wygrał dwa razy mistrzostwa świata. Nie mógł nie wygrać w Gdyni. Ale w jakim...
Cztery mecze i tylko jeden punkt. Arka Gdynia „umocniła się” na ostatniej pozycji w tabeli PKO BP Ekstraklasy. W...

Odwiedza nas

Odwiedza nas 207 gości oraz 0 użytkowników.

Najczęściej czytane