Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!
Sport News
RC Arka rozbita w Łodzi! - poniedziałek, 16, wrzesień 2019 20:53
Do trzech razy sztuka! - wtorek, 17, wrzesień 2019 16:16
Arka wciąż na dnie! - sobota, 14, wrzesień 2019 18:55
Małgorzata Dydek w Hall of Fame FIBA!!! - poniedziałek, 09, wrzesień 2019 07:56
Nowe buty nie pomogły! Puchar Prezydenta nie dla Arki! - niedziela, 08, wrzesień 2019 18:02

Porażki faworytów w Sopot Open. Lorenzi nie obroni tytułu!

  • sobota, Sie 03 2019
  • Napisał 
Porażki faworytów w Sopot Open. Lorenzi nie obroni tytułu! Foto: Antoine Floue

Piękne słońce, ciekawe tenisowe pojedynki i duże zainteresowanie kibiców, w tym m.in. Agnieszki Radwańskiej, Jerzego Janowicza i Wojciecha Fibaka. Tak wyglądał pierwszy dzień BNP Paribas Sopot Open, który tradycyjnie rozpoczął się od eliminacji.

Dzień 1

Aktualny mistrz Polski Paweł Ciaś pokonał Filipa Pieczonkę 6:0, 6:2. Spotkanie trwało nieco ponad 47 minut, ale dla 15-letniego Pieczonki i tak było to bezcenne doświadczenie. W drugim meczu Szymon Walków przegrał z Rosjaninem Alexandrem Zhurbinem 4:6, 4:6. Fani talentu Polaka nie powinni się jednak smucić, bo w parze z Marcinem Matkowskim zagra jeszcze w turnieju debla.

Galeria zdjęć, dzień 1, Foto: Antoine Floue

  • PSK_8930PSK_8930
  • PSK_8938PSK_8938
  • PSK_8941PSK_8941
  • PSK_8943PSK_8943
  • PSK_8951PSK_8951
  • PSK_8961PSK_8961
  • PSK_8972PSK_8972
  • PSK_8980PSK_8980
  • PSK_8987PSK_8987
  • PSK_8990PSK_8990
  • PSK_9012PSK_9012
  • PSK_9024PSK_9024
  • PSK_9033PSK_9033
  • PSK_9064PSK_9064
  • PSK_9067PSK_9067
  • PSK_9068PSK_9068
  • PSK_9069PSK_9069
  • PSK_9075PSK_9075
  • PSK_9081PSK_9081
  • PSK_9084PSK_9084
  • PSK_9096PSK_9096
  • PSK_9101PSK_9101
  • PSK_9110PSK_9110
  • PSK_9113PSK_9113

 

 Dzień 2

15 meczów, zwroty akcji, rywalizacja w grze pojedynczej i podwójnej. Już pierwsze pojedynki dostarczyły kibicom ciekawych emocji. Na korcie centralnym Hiszpan Pedro Martinez pokonał 7:6, 6:0 reprezentanta Argentyny Facundo Mena. Na interesujące widowisko statystyki wskazywały jeszcze przed rozpoczęciem spotkania Christopher O’Connell – Enrico Dalla Valle. O’Connell w tym sezonie wygrał aż 53 mecze, a Włoch Dalla Valle zwyciężył w ostatnich dwudziestu! Bilans poprawił jednak Australijczyk, który wygrał 6:0, 6:2. Także dwa sety trwało rosyjskie starcie Ivan Nedelko kontra Evgenii Tiurnev. Lepszy 6:3, 6:2 był Nedelko.

W trzecim meczu na korcie centralnym zagrali adresaci dzikich kart: Daniel Michalski i Michał Przysiężny. Mecz cieszył się dużym zainteresowaniem kibiców, na trybunach zasiedli m.in.: Agnieszka Radwańska, Marcin Matkowski, Klaudia Jans-Ignacik, Jerzy Janowicz i Marta Domachowska. To dla popularnego „Ołówka” był ostatni mecz w zawodowej karierze. 19-letni Daniel Michalski pokonał starszego kolegę w dwóch setach: 6:2, 7:5, ale to Przysiężny otrzymał zasłużoną owację na stojąco.

 Galeria zdjęć, dzień 2, Foto: Antoine Floue

  • PSK_8930PSK_8930
  • PSK_8938PSK_8938
  • PSK_8941PSK_8941
  • PSK_8943PSK_8943
  • PSK_8951PSK_8951
  • PSK_8961PSK_8961
  • PSK_8972PSK_8972
  • PSK_8980PSK_8980
  • PSK_8987PSK_8987
  • PSK_8990PSK_8990
  • PSK_9012PSK_9012
  • PSK_9024PSK_9024
  • PSK_9033PSK_9033
  • PSK_9064PSK_9064
  • PSK_9067PSK_9067
  • PSK_9068PSK_9068
  • PSK_9069PSK_9069
  • PSK_9075PSK_9075
  • PSK_9081PSK_9081
  • PSK_9084PSK_9084
  • PSK_9096PSK_9096
  • PSK_9101PSK_9101
  • PSK_9110PSK_9110
  • PSK_9113PSK_9113

 

Dzień 3 

Ubiegłoroczny zwycięzca Paolo Lorenzi, były nr 5. w rankingu ATP Tommy Robredo, aktualnie setny zawodnik świata Kamil Majchrzak, turniejowa „jedynka” Stefano Travaglia, ubiegłoroczny triumfator gry podwójnej Szymon Walków i jego partner Marcin Matkowski – były numer 7. w deblowym rankingu ATP, finalista US Open 2011 i pięciokrotny uczestnik turnieju Masters. Już sam ten opis brzmi ciekawie, a to tylko wybrani tenisiści, którzy zagrali dziś na korcie centralnym!

Jako pierwsi zmierzyli się: rozstawiony z nr 3 Paolo Lorenzi i Martin Cuevas. Dużo bardziej wyrównany był pierwszy set tego pojedynku, zakończony przez Włocha wygrywającym serwisem na 6:3. W kolejnym Urugwajczyk zapisał na swoim koncie zaledwie gema. Lorenzi  stracił tylko siedem piłek przy swoim podaniu i wygrał aż 33 przy returnie.

Dalej nie zagra również niezwykle lubiany przez kibiców Tommy Robredo. Hiszpana 6:4, 7:6 pokonał Austarlijczyk Christopher O’Connell – w 2017 roku to był 219. zawodnik rankingu ATP, ale w poprzednim sezonie zmagał się z kontuzją. Aktualnie z sukcesami próbuje nawiązać do dawnych wyników. W tym sezonie wygrał już 55 meczów! 

Duże zainteresowanie wśród kibiców wzbudził mecz Kamil Majchrzak kontra Jeremy Jahn. Ostatnie miesiące były dla Polaka niezwykle udane. W poniedziałek zadebiutował na miejscu nr 100 w rankingu ATP i od razu zapowiedział chęć poprawienia tej pozycji. W pierwszym secie nie było jednak widać na korcie dużej różnicy klas i o jego wyniku decydował tie break, wygrany przez Polaka do pięciu. Obronił więcej break pointów i wygrał mniej akcji, ale był lepszy w kluczowych wymianach.

Drugiego seta Majchrzak rozpoczął od przełamania serwisu Niemca, ale jak się potem okazało – był to jedyny wygrany przez niego gem. W ostatniej partii walczył, ale przegrał 5:7. To był dla niego trzeci tydzień gry i trzecia nawierzchnia, na jakiej wystąpił, ale to nie tłumaczy oczywiście przyczyn porażki.

Galeria zdjęć, dzień 3, Foto: Antoine Floue

{Gallery}articles/2019/0730{/gallery} 

 

Dzień 4

Na początku czwartego dnia BNP Paribas Sopot Open w roli głównej wystąpił deszcz. Pierwszy mecz na korcie centralnym pomiędzy Szwedem Mikaelem Ymerem a Tristanem Lamasine rozpoczął się godzinę później, niż planowano. Jego faworytem był Ymer, 108. tensisita rankingu ATP, rozstawiony w sopockim turnieju z nr 4. Lamasine to zawodnik trzeciej setki tego zestawienia, ale jak się okazało – to nie statystyki były najważniejsze. Pierwszego seta 6:2 wygrał reprezentant Szwecji, ale z każdym kolejnym gemem lepiej prezentował się Francuz, który zwyciężył 2:6, 6:4, 6:1.

Bez większych problemów do kolejnej rundy awansował rozstawiony z nr 1., 95. tenisista świata Stefano Travaglia. Włoch pokonał Gastao Eliasa z Portugalii 6:4, 6:2. W całym meczu zaserwował 5 asów, obronił 5 z 6 break pointów, 39 punktów zdobył przy swoim podaniu, a 26 przy returnie.

Także dwa sety miał pojedynek Aslana Karatseva i Christophera O’Connella. 25-letni Reprezentant Rosji wygrał 6:1, 6:2, serwując przy tym siedem asów przy zerowym dorobku rywala.  Obaj tenisiści trafiali pierwszym serwisem z dokładnie 64% skutecznością, ale Karatsev grał zdecydowanie lepiej po swoim drugim podaniu. Niespełna godzinę trwał mecz Aleksandre Metreveli kontra Filip Horansky. W całym meczu Horansky stracił tylko 8 piłek przy swoim podaniu, lepiej poruszał się po korcie i zaprezentował znacznie bogatszy wachlarz tenisowych zagrań. Dzięki temu wygrał 6:3, 6:1. 

Nie zawiedli się ci, którzy oglądali ćwierćfinałową rywalizację deblistów. Najwyżej rozstawiona para: Tomislav Brkic i Ante Pavic po zaciętej tenisowej bitwie przegrała z duetem Andre Begemann/Florin Mergea 2:6, 6:3, 8:10. Bracia Hunter i Yates Johnson po równie zaciętej grze musieli uznać wyższość Ivana Gakhova i Aslana Karatseva 6:7(4), 7:6(4), 7:10.

Wielką klasę pokazali na korcie Polacy – Karol Drzewiecki i Mateusz Kowalczyk. Rozpoczęli od porażki w pierwszym secie do czterech, potem przegrywali także w drugim, ale odrobili straty i w doskonałym stylu zwyciężyli w tie breaku! Przy siatce byli niemal bezbłędni i zachowali koncentrację w kluczowych momentach, co ostatecznie dało im na triumf: 4:6, 7:6(1), 10:8!

 

Dzień 5

W pierwszym meczu dnia na korcie centralnym Stefano Travaglia pokonał w dwóch setach Mohameda Safwata 6:4, 6:4. Włoch, rozstawiony w BNP Paribas Sopot Open z nr 1. nie stracił jeszcze w turnieju seta. Chociaż wynik na to nie wskazuje, Travaglia wyraźnie lepiej serwował i returnował. To 95. zawodnik rankingu ATP, który w Sopocie naprawdę imponuje równą i wysoką formą.

Chwilę później mecz 3. rundy gry pojedynczej dokończyli: ubiegłoroczny triumfator Paolo Lorenzi, rozstawiony w BNP Paribas Sopot Open z nr 3., i Estończyk Jurgen Zopp, turniejowa „piętnastka”. W czwartek, gdy gry przerwał deszcz, 4:0 w pierwszym secie prowadził Zopp. Po wznowieniu spotkania wygrał tego seta do dwóch, ale potem z każdym kolejnym gemem na swój najwyższy poziom wchodził Lorenzi. Włoch wygrał w całym pojedynku 102 piłki i ostatecznie zwyciężył 2:6, 6:3, 6:4.

Po kilku godzinach odpoczynku wyszedł na kort ponownie. Tym razem jego przeciwnikiem w walce o półfinał był Aslan Karatsev i Włoch po raz kolejny tego dnia rozegrał trzysetowy pojedynek! Najpierw wygrał do czterech, ale potem 6:3 lepszy był reprezentant Rosji. W trzeciej odsłonie Lorenzi i Karatsev pokazali znakomity tenis, potężne forhendy, skuteczne minięcia przy siatce i celne slajsy. Karatsev przy stanie 5:4 serwował już na mecz, waleczny Włoch odrobił straty, ale potem stracił swoje podanie. Rosjanin nie wykorzystał drugiej szansy na zakończenie meczu przy swoim podaniu i… o wyniku tego widowiskowego pojedynku decydował tie break. W nim lepszy 7:4 był Rosjanin.

Do półfinału awansował także Tristan Lamasine. Francuz pokonał Alexeya Vatutina po naprawdę zaciętej batalii. Po dokładnie 2 godz. i 6. minutach wygrał 3:6, 7:5, 6:2. Zaserował sześć asów, trafiał pierwszym serwisem ze skutecznością 72%, obronił 6 z 9 break pointów, a wygrał 5. Jego przeciwnikiem w półfinale będzie Stefano Travaglia. Błyskawicznym zwycięstwem swój ćwierćfinał zakończył za to Filip Horansky, który pokonał Jana Choinskiego 6:1, 6:0! Ten mecz trwał zaledwie 53 minuty, a Słowak zdominował swojego rywala w każdym elemencie.

 

Dzień 6

Cztery mecze na korcie centralnym i cztery ciekawe widowiska. Sobota upłynęła w turnieju BNP Paribas Sopot Open pod znakiem półfinałów. Jako pierwsi zagrali: najwyżej rozstawiony Stefano Travaglia i Francuz Tristan Lamasine. Travaglia to 95. tenisista rankingu ATP, którego idolem jest David Ferrer. I rzeczywiście – w grze obu zawodników można odnaleźć cechy wspólne. To m.in. kompletny wachlarz tenisowych zagrań, powtarzalność uderzeń i precyzyjny forhend. W drodze do finału gry pojedynczej Włoch nie stracił nawet seta, kolejno pokonując: Daniela Michalskiego, Gastao Eliasa i Mohameda Safwata. W dzisiejszym meczu z Tristanem Lamasine zaserwował 5 asów, zdecydowanie lepiej grał po swoim drugim podaniu i skuteczniej returnował. Wygrał 6:1, 7:5 i awansował do finału bez straty seta!

Zupełnie inny przebieg miał drugi półfinał, w którym Aslan Karatsev zagrał z Filipem Horanskym. Ten rosyjsko-słowacki pojedynek, podobnie jak pierwszy półfinał, oglądał komplet kibiców. Ostatnie bilety na te spotkania zostały sprzedane w piątek. W pierwszym secie lepszy 7:5 był Karatsev, potem takim samym wynikiem, ale na korzyść Słowaka, zakończył się drugi. O tym, kto zagra w finale BNP Paribas Sopot Open z Travaglią, decydowała trzecia odsłona. W trakcie niemal całego spotkania tenisiści imponowali formą i przygotowaniem fizycznym, a potężne uderzenia przeplatali subtelnymi. Przy stanie 5:4 Horansky serwował na mecz, ale dał się przełamać. Ostatecznie, po tenisowej wojnie, 3 godzinach 21 minutach i 29 sekundach lepszy był Horansky 5:7, 7:5, 7:6(7)! W całym pojedynku Karatsev wygrał 136 akcji, a Słowak … zaledwie o dwie więcej.

O finał zagrali także debliści. Andre Begemann i Florin Mergea zmierzyli się z parą: Marco Bortolotti/Christopher O’Connell. W nieco ponad godzinę Begemann i Mergea pokonali rywali 6:3, 6:4. Poprzednie spotkania rozstrzygali na swoją korzyść po match tie-breakach.

Obie pary wygrały dokładnie po 20 piłek przy odbiorze serwisu. Begemann i Mergea grali jednak zdecydowanie skuteczniej przy swoim serwisie, chociaż nie zapisali na swoim koncie ani jednego asa. Zachowywali się za to czujniej przy siatce i rzadziej mylili się przy wykonywaniu passing shotów.

W meczu dnia Karol Drzewiecki i Mateusz Kowalczyk zmierzyli się z Ivanem Gakhovem i Aslanem Karatsevem, który wcześniej zagrał ponad trzygodzinny pojedynek w singlu. Kiedy tenisiści wchodzili na kort, sopocka publicznośc przywitała ich gorącymi brawami, a potem podobnie głośne brawa rozlegały się z trybun co kilka minut. W pierwszym secie gra była wyrównana do stanu po 4, ale wtedy podwójny błąd serwisowy w kluczowym momencie popełnił Kowalczyk i rywale wygrali 6:4.

W drugim secie Polacy zwyciężyli za to pewnie 6:1, a w match tie-breaku 10:7! Dla Kowalczyka to będzie już drugi finał BNP Paribas Sopot Open z rzędu. Rok temu zwyciężył, ale w parze z Szymonem Walkówem.

Czytany 204 razy
Oceń ten artykuł
(0 głosów)
Dział: Tenis
Redakcja

tel. 606 924 771

Kibicujemy tym wydarzeniom:

 

  

 

 

 

Najnowsze



InfoGaleria

 
Dwa razy się nie udało i wreszcie za trzecim razem JEST! Ty razem okazały puchar za zwycięstwo w III Memoriale...
Przed wyjazdem do Łodzi nikt nie liczył na cud, ale też wszyscy mieli, że wysokie porażki Buldogów, to już......
Tuż przed przerwą na mecze reprezentacji Arka pokonała Górnika Zabrze. Wydawało się, że po licznych zmianach...
MIES (Szwajcaria) – jedna z najsłynniejszych zawodniczek polskiej, europejskiej, światowej koszykówki i WNBA -...

Odwiedza nas

Odwiedza nas 316 gości oraz 0 użytkowników.

Najczęściej czytane