Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!
Sport News
Kobieta zmienną jest... - sobota, 22, luty 2020 20:29
Wysoka wygrana i... wielkie rozczarowanie! - sobota, 05, październik 2019 19:43

Sopot Open wkracza w decydującą fazę. Polski debel w finale!

  • sobota, Sie 04 2018
  • Napisał 
Sopot Open wkracza w decydującą fazę. Polski debel w finale! Foto: Piotr Sukiennicki

Sobota była przedostatnim dniem zmagań tenisistów na gdyńskich kortach, walczących o tytuł Mistrza Sopotu. We wcześniejszych dniach padły już zasadnicze rozstrzygnięcia. Nie obyło się bez rozczarowań i niespodzianek.

Dla nas największym rozczarowaniem jest brak Polaków w grze pojedynczej, z których żaden nie zakwalifikował się do pierwszej ósemki. Jako ostatni odpadł Paweł Ciaś, który przegrał 1:2 z Niemcem Oscarem Otte. Los Polaków podzielił też największy faworyt zawodów Tony Robredo, którego w dwóch setach wyeliminował jego rodak Daniel Gimeno Traver.

Znakomicie natomiast Polacy zaprezentowali się w grze podwójnej. Szymon Walków i Mateusz Kowalczyk szli od zwycięstwa i w sobotę w pierwszym meczu dnia na korcie centralnym stanęli do walki o finał z Grzegorzem Panfilem i Glebem Sakharovem. O zwycięstwie w pierwszym, wyrównanym secie decydował tiebreak, bo żadna z par nie była w stanie przełamać podania rywali. To był pokaz zgrania, stalowych nerwów i tenisowych umiejętności a w decydującym momencie Kowalczyk popisał się asem serwisowym! Więcej zwrotów akcji kibice oglądali w drugiej partii. Jako pierwsi serwis rywali przełamała para Kowalczyk/Walków, ale Panfil i Sakharov szybko odrobili straty. Kiedy jednak polsko-francuski debel stracił swoje podanie ponownie, Kowalczyk i Walków dokończyli dzieła i wygrali ostatecznie 7:6(2), 7:5.

Galeria zdjęć z meczu, foto: Piotr Sukiennicki:

  • _DSC0221_Fotor_DSC0221_Fotor
  • _DSC0224_Fotor_DSC0224_Fotor
  • _DSC0227_Fotor_DSC0227_Fotor
  • _DSC0232_Fotor_DSC0232_Fotor
  • _DSC0237_Fotor_DSC0237_Fotor
  • _DSC0242_Fotor_DSC0242_Fotor
  • _DSC0251_Fotor_DSC0251_Fotor
  • _DSC0256_Fotor_DSC0256_Fotor
  • _DSC0266_Fotor_DSC0266_Fotor
  • _DSC0268_Fotor_DSC0268_Fotor
  • _DSC0271_Fotor_DSC0271_Fotor
  • _DSC0278_Fotor_DSC0278_Fotor
  • _DSC0285_Fotor_DSC0285_Fotor
  • _DSC0288_Fotor_DSC0288_Fotor
  • _DSC0303_Fotor_DSC0303_Fotor
  • _DSC0304_Fotor_DSC0304_Fotor
  • _DSC0309_Fotor_DSC0309_Fotor
  • _DSC0312_Fotor_DSC0312_Fotor
  • _DSC0315_Fotor_DSC0315_Fotor
  • _DSC0318_Fotor_DSC0318_Fotor
  • _DSC0327_Fotor_DSC0327_Fotor
  • _DSC0330_Fotor_DSC0330_Fotor
  • _DSC0334_Fotor_DSC0334_Fotor
  • _DSC0336_Fotor_DSC0336_Fotor

W całym meczu zwycięzcy mieli lepszą skuteczność w piłkach wygrywanych po pierwszym oraz drugim serwisie i dużo lepiej returnowali, a w spotkaniu zdobyli 56% punktów. Ich finałowymi rywalami będą Ruben Gonzales i Nathaniel Lammons. Ten pojedynek rozpocznie się w niedzielę o godz. 13:00.

- Łatwo nie było, ale tego się spodziewaliśmy - podsumował zwycięski półfinał Szymon Walków. - Lepiej rozumieliśmy się na korcie niż Grzegorz i Gleb i to pomogło nam w zwycięstwie. My, jako para deblowa, czujemy się coraz pewniej - wygraliśmy challengera w Poznaniu, tutaj już jesteśmy w finale i to bardzo nas cieszy.

Podobnie ten mecz ocenił Mateusz Kowalczyk, który tuż po piłce meczowej krzyknął głośne c’mon! i podziękował publiczności za doping. 

- Nie licząc początku, to był dobry mecz - stwierdził. - W drugim secie czułem naszą przewagę i byłem pewien, jak ten mecz się zakończy. Mamy z Szymonem podobne charaktery - na korcie wybuchowi, a poza kortem spokojni i to też może się kibicom podobać. Gramy całym sercem i dajemy z siebie wszystko. Poza tym, uwielbiam grać w Polsce. Czuję się wtedy jak na meczach reprezentacji i to dodaje mi jeszcze większego powera!

Foto: Ziemowit BUJKO

 W pierwszym półfinale singla rozstawiony z numerem 2. Paolo Lorenzi zmierzył się z Czechem Zdenkiem Kolarem.Włoch, stawiany w roli faworyta, już na początku przełamał podanie mniej doświadczonego rywala i do końca tej partii kontrolował przebieg spotkania, kończąc ją asem serwisowym. W drugim secie reprezentant kraju w Pucharze Davisa dał lekcję gry w tenisa czeskiemu zawodnikowi. Był regularny i błyskotliwy, a ambitny Kolar miał w ręku mniej argumentów. Lorenzi błyskawicznie wygrał tego seta do zera i cały mecz 6:4, 6:0. Różnicę klas w tym meczu udowodnił lepszym serwisem, returnem i przede wszystkim sprytem, zdobywając 65⁄109 małych punktów.   

- To był w moim wykonaniu naprawdę dobry mecz, poza kilkoma błędami na początku - ocenił uśmiechnięty Paolo Lorenzi. - Zdenek grał lepiej ode mnie może przez 15-20 minut, ale wtedy to ja zacząłem dobrze serwować. Czułem grę, biegałem i nie popełniałem tylu błędów. W finale oczywiście chciałbym wygrać, ale wiem że nie będzie to łatwe.

Foto: Ziemowit BUJKO

W drugim półfinale i jednocześnie ostatnim meczu dnia zmierzyli się: Hiszpan Daniel Gimeno-Traver, pogromca Robredo oraz Argentyńczyk Pedro Cachin. W przeszłości rywalizowali ze sobą dwukrotnie i za każdym razem to Cachin schodził z kortu w lepszym humorze.

Pierwsze gemy obaj tenisiści, dobrze czujący się na nawierzchni ziemnej, rozegrali zachowawczo. Na chwilę ich pojedynek o finał przerwał deszcz, ale grę szybko wznowiono. Autorem pierwszego przełamania na 3:2 był Hiszpan, ale niedługo potem Cachin doprowadził do remisu po cztery. Potem to jednak Gimeno-Traver po raz kolejny wygrał gema serwisowego przeciwnika i ostatecznie pokonał Cachina 7:5.

Drugiego seta Hiszpan rozpoczął koncertowo. Lepiej rotował uderzeniami oraz tempem gry i rozrzucał rywala po korcie. Przy stanie 5:0 serwował po zwycięstwo, ale wtedy pierwszego gema wygrał Argentyńczyk. Jak się za chwilę okazało - tylko honorowego, bo Gimeno-Traver zwyciężył 6:1.

- Bardzo cieszę się z awansu do finału, ale to był ciężki pojedynek - ocenił Daniel Gimeno-Traver. - Gry zostały wstrzymane przez opady deszczu i przez to byłem trochę nerwowy. W pierwszym secie graliśmy na podobnym poziomie, w drugim kontrolowałem przebieg seta. Jutro zagram z Paolo Lorenzim, którego od lat znam doskonale. Nigdy nie jest łatwo go pokonać, bo to zawodnik wysokiej klasy, ale będę gotowy do walki

Finał gry pojedynczej rozpocznie się w niedzielę nie wcześniej niż o godz. 15:00. Najpierw, o godz. 13:00, na kort centralny wyjdą debliści.



Czytany 9076 razy
Oceń ten artykuł
(0 głosów)
Dział: Tenis
Redakcja

tel. 606 924 771

Kibicujemy tym wydarzeniom:

  

 

 

Najnowsze



InfoGaleria

 
Porażką zakończyły swoje starty w Eurolidze Kobiet koszykarki Arki Gdynia. W meczu 14 kolejki fazy grupowej mająca...
A gdy tych kobiet jest dwanaście ciężko przewidzieć czego można się po nich spodziewać. Koszykarki Arki dwa dni...
Do 70 minuty piłkarze Arki poruszali się po boisku, jak pijane dzieci we mgle. Raków Częstochowa panoszył się...
Atmosfera "Tłustego czwartku", pączki dla kibiców, tylko na parkiecie ne ta drużyna, którą ostatnio zwykli...

Odwiedza nas

Odwiedza nas 299 gości oraz 0 użytkowników.

Najczęściej czytane