Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!
Sport News
Arka krok bliżej do brązu - wtorek, 23, kwiecień 2019 20:31
Pierwsze śliwki robaczywe? Porażka Arki w Zabrzu! - poniedziałek, 22, kwiecień 2019 21:31
Arka Gdynia zwycięzcą fazy zasadniczej Energa Basket Ligi! - poniedziałek, 22, kwiecień 2019 19:58
Koszykarskie derby dla Arki!!! - środa, 17, kwiecień 2019 21:53

REDAKCJA POLECA

Żółto-Niebieskie święta z trenerem Zbigniewem Smółką

Z trenerem Arki Gdynia Zbigniewem Smółką o tradycjach świątecznych rozmawia Jarosław Woliński

 

Panie trenerze święta Bożego Narodzenia to najważniejsze święta rodzinne w roku, jak Pan wspomina święta swojego dzieciństwa?

Ja zostałem tak wychowany że święta to jest prawdziwa świętość, a z tego względu że zaniedbuję swoją rodzinę odmówiłem wizyty 23 grudnia w Cafe Fotball , uważam że czas świąteczny to jest rodzina i tylko rodzina, i nic więcej. Święta zawsze kojarzą mi się z rodziną , wigiliami, przygotowaniami posiłków, chodzeniem do lasu po choinkę , to są rzeczy najmilej wspominane z mojego dzieciństwa.

W 21 wieku atmosfera świąteczna zaczyna się już po Wszystkich Świętych, kiedy pan zaczyna czuć tę atmosferę?

U mnie nic nie zmieniło się od 40 lat, u nas wszystko zaczyna się od adwentu, pamiętamy o tym żeby nie tańczyć ani nie hulamy, zachowujemy się typowo po katolicku.

Jako zawodnik, trener przebywał pan w różnych regionach kraju, czym różnią się tradycje świąteczne w tych rejonach?

W regionach i rodzinach katolickich jest bardzo podobnie , natomiast różnią się rodzaje posiłków, nawet jest to kwestia pochodzenia, między innymi różnią się posiłki ze stron których pochodzi moja żona od posiłków ze stron z jakich ja pochodzę. Są powiązane potrawy jak karp, barszcz z uszkami kutia, ale na przykład u mojej żony podawana jest kutia na słodko, a w mojej rodzinie kutia była podawana jako zupa, pamiętam jak przebieraliśmy pszenice obieraliśmy orzechy, a potem wszystko zalewaliśmy wodą.

Jak u Pana wyglądają przygotowania do świąt?

Moja małżonka, szef wszystkich szefów, obchodzi urodziny 25 grudnia i wtedy te prezenty są podwójne. W dzień wigilijny zajmujemy się przygotowaniem posiłków, ubieraniem choinki. Mam 3 synów i wszyscy są zaangażowani w pracy w kuchni, przed wigilią jedziemy kupować prezenty dla mamy.

A jakieś potrawy przygotowuje pan osobiście?

Moja żona znakomicie gotuje i jest najlepszym kucharzem jakiego znam, ja zajmuje się bardziej sprzątaniem i ubieraniem choinki, wyznaje zasadę, że jeśli ktoś jest ode mnie 100 razy lepszy nie wchodzę w jego kompetencję

Wspominał pan o ubieraniu choinki, czy jest prosto z lasu?

Zmieniły się czasy, choinkę kupujemy, ale kiedyś wycinaliśmy w lesie.

Ozdoby przygotowujecie sami?

Są i takie i takie, część przygotowujemy sami.

Brał Pan kiedyś pod uwagę aby święta spędzić w ciepłym kraju z dala od rodzinnego domu?

Często. Pamiętam, że gdy zostałem trenerem w drugi dzień świąt wyjeżdżaliśmy na wakacje, ja w tym roku nie byłem na wakacjach. 28 grudnia wyjeżdżamy do ciepłych krajów, bo rodzinie się to należy.

Panie trenerze przychodzi do Pana Św. Mikołaj daje panu dwa prezenty do wyboru z trzech. Puchar Polski, wygrane derby z Lechią, górna ósemka ligi, które by pan wybrał?

Zdrowie mojej rodziny.

Świąteczny okres to także telewizja, jaki jest pana ulubiony film?

Zdziwi się pan, w święta przyjeżdża do mnie ojciec siadamy i oglądamy stare dobre filmy, Czterej pancerni i pies, Samych swoich, Janosika. Mój ojciec uwielbia takie filmy, przypominają mu one okres wojny. Ja też je bardzo lubię, przy tym stresie jakim ma trener, miło patrzeć jak im wszystko się udaje. Czterech pancernych ogląda mój najmłodszy syn, a ja jak mam duży stres oglądam raz na dwa miesiące, to mnie uspokaja.

Z pierwszych lat mojego dzieciństwa nie zapomnę pewnej historyjki. Hodowaliśmy byki i mieliśmy 3 takie byki w zagrodzie, ja nie wiedziałem co się dzieje, bo te byki uciekły, na to ojciec powiedział, teraz nie idziemy ich łapać, zaczyna się Bonanza.

Ma Pan w swoim zespole zawodników o różnych tradycjach religijnych czego będzie życzył Pan swoim zawodnikom?

Miałem ostatnio ciekawą rozmowę z piłkarzem, który jest greko-katolikiem. Powiedziałem, że mają w klubie stawić się 7 stycznia, a on zapytał mnie, czy może przyjechać 8. Dla mnie są rzeczy ważne i ważniejsze, oczywiście dostał zgodę, bo uważam, że dla każdego święta są najważniejsze. Ja wszystkim życzę dwóch spraw, bardzo dużo zdrowia i ciepła rodzinnego- aby pomyśleć o kimś bezdomnym, o przyjacielu który jest sam i nie ma rodziny, żebyśmy wszyscy na świecie mogli poczuć w te święta, że rodzina jest najważniejsza.

 

Z trenerem Arki Gdynia Zbigniewem Smółką o tradycjach świątecznych rozmawiał Jarosław Woliński

Foto: Andrzej Basista

Kibicujemy tym wydarzeniom:

  

 

Najnowsze



Odwiedza nas

Odwiedza nas 216 gości oraz 0 użytkowników.

Najczęściej czytane